Manufacturing Defect - czyli wystawa, której tematem jest niedoskonałość.

We did it again!




O swoich projektach najtrudniej mówić dobrze, ale ciężko jest źle gdy wyszło... dobrze? Tym razem jednak napiszę mało (postaram się) ponieważ wyjątkowo w trakcie przemówienia na wydarzeniu mówiłem dużo. Chyba za dużo. Nieważne.



Jaram się! Kolejny raz udało się stworzyć coś świeżego, podjąć współpracę z niesamowitymi ludźmi i celebrować wspólny sukces z ogromną ilością osób. Ale dobra, pozostańmy w strefie suchych faktów.

29 listopada na drugim piętrze lokalu WARMUT przy ul. Marszałkowskiej 45/49 odbył się wernisaż wystawy MANUFACTURING DEFECT - ARTISTIC SERIES from Zulu Kuki. Specyficzny projekt mojego autorstwa, o którym pisałem pierwszy raz tu:

http://www.zulukuki.com/2018/06/podczas-hypemarket-odpaliem-pop-up-do.html

a drugim razem tu:

http://www.zulukuki.com/2018/11/zapraszam-was-na-wystawe-manufacturing.html


Z racji, że jesteśmy po wernisażu pozostało mi jedynie podsumować co się wydarzyło. Po godzinie 19:00 w specjalnie przygotowanej przestrzeni wystawowej zebrało się mnóstwo osób. Co ciekawe prośba o punktualność sprawiła, że ludzie potraktowali to poważnie. Wraz z rozpoczęciem wydarzenia zaczęły błyskawicznie znikać kurtki (levi's Trucker Jacket) - to znaczy być rezerwowane.





Każdy z projektów można było zamówić w wybranym dla siebie rozmiarze. W czerwcu sprzedane zostały projekty Hypetalk i Jorge Alva, a na wydarzeniu Sandra Kpodonou x Rosalie., Mr.Osom, Holak, Barrakuz, Łukasz Ziętek x Riamone, Swanski i NAWER












W momencie kiedy to piszę odpisuję także zainteresowanym, ale póki co zostały jeszcze dwie kurtki: Beeski oraz Marta Kudu. Cena jednej kurtki to 500zł, a zysk zgodnie z zapowiedzią przeznaczamy na działalność stowarzyszenia Traffic Design.





Ważną kwestią jest to jak podeszliśmy do organizacji. Nie chcieliśmy robić kolejnej skocznej imprezy opartej o open bar, gdzie niektórzy ze względu na sprzyjające okoliczności zapominają co to w ogóle za event. Chcieliśmy zorganizować wernisaż, który umożliwi odpowiednie wyeksponowanie prac artystów, pozwoli na prowadzenie dyskusji w mniejszych i większych gruach, a muzyka oraz wino będą symbolicznym dodatkiem pozowalającym wczuć się w klimat. I chyba to się udało.






Poza wystawą kurtek, na miejscu odbyła się wystawa fotograficzna Maksyma Rudnika. Essex i KYOKU tworzyli odpowiedni klimat muzyczny ze sceny, a Adam pilnował hafciarki, która ozdabiała kolejną kurtkę w trakcie wydarzenia. 
















Ciężko opisywać wydarzenie, szczególnie które dało tak pozytywnego kopa. Mnóstwo fajnych ludzi, którzy przybyli tego dnia jest dowodem, że takie inicjatywy mają sens. Tymbardziej poza samymi artystami chciałbym podziękować marce Levi's, która wspierała nas od samego początku. Super jest mieć Was po swojej stronie. Dzięki!

Tak samo dzięki wszystkim, którzy przybyli oraz mojej ekipę teal. - jesteście najlepsi!
No i oczywiście Czarek, Adam i Mariusz - szacunek!

Jeżeli komuś się nie udało dotrzeć do nas w czwartek, a chciałby zobaczyć kurtki to przez cały grudzień będzie można zobaczyć wystawę w jednym z korytarzy dworca Warszawa Centralna



Zdjęcia z wernisażu: Mikołaj Bujak
Zdjęcie z dworca: Pojman

.zulu kuki


0 komentarze:

Prześlij komentarz