Puma Thunder Spectra - czyli jedna z mocniejszych propozycji tego sezonu [recenzja]

Ten kociak wskoczył na rynek z idealnym wyczuciem!



Mimo, że sam w Pumkach poginam z pełnym entuzjazmem, marka częściej może mówić o dobrych projektach, niż hajpowych konceptach które znikają z prędkością Yeezuskową. Z perspektywy marki z pewnością najfajniej jest gdy wszyscy pragną jej produktu i rywalizują o nie walcząc z czasem i botami. Z mojej perspektywy jest wiele świetnych projektów marki (choćby kolabo z Han Kjobenhavn), po które Hajpbestie nie siegną bo brak im błogosławieństwa albo czerwnej opaski zaciskowej. A ja? Ja w nich przemierzam miasto z szacunkiem do konceptu. Buty, o których dzisiaj piszą niezbyt trafiają w ten opis, albo przynajmniej jego część.

Puma Thunder Spectra w odróżnieniu do wielu ciekawych projektów marki nie trafiła na nogi Abla. Skłamałbym twierdząc, że się nie cieszę. Przed sprzedażą natomiast trafiła do kilku innych osób (pozdrawiam), budując tym samym realne zainteresowanie produktem. No i powiedzmy sobie to szczerze - SS18 to czas na chunky shoes, a Puma idealnie wjechała z produktem, który i klasyfikuje się w tej kategorii i w odróżnieniu do wielu naprawdę jest fajny. Dlatego...

 fot. 502


... but w dniu premiery zniknął z obiegu w mgnieniu oka. Co ciekawe nie został on okraszony żadnym "iksem" świadczącym, że ktoś praktycznie bardzo popularny teoretycznie pochylił się nad tym butem, by np. napisać na sznurowadłach, że to sznurowadła, a na podeszwie, że to podeszwa. Nic z tych rzeczy. Limitowany, ale mimo wszystko GR'owy produkt jakby tworzony był w rytmach zwrotek Magika - pojawił się i zniknął. 


A co o samym bucie? Plus i minus dzieje się na nim wszystko. Cholewka jak przystało na chunky shoes nie stroni od cięć i przeszyć. Chociaż trzeba przyznać, że nie jest to przesadzone. W przypadku materiałów mamy tutaj wszystko. Cholewka stwrzona została ze skóry, siatki, neoprenu, zamszu i gumy. Poza powszechnie szanowaną czernią, na bucie znajdziemy kolor czerwony, żółty, turkusowy, biały i miętowy. I jak nie jestem fanem wrzucania całego Pantone na buty, które noszę tak śmię twierdzić, że to właśnie ta kompzycja kolorystyczna, w takiej właśnie proporcji robi największą robotę.


But trafił do sprzedaży 28 kweitnia. Na moich nogach zawitał trochę wcześniej. Wrażenia? Ten but jest naprawdę wygodny. Przeważnie mój dzień wygląda tak, że wczesnym porankiem wskakuję w kicksy, pokonuję życiowe misje i dopiero wieczorem, bądź późnym wieczorem trafiam do domu. Mimo całodniowych eksploracji, but nie męczy nogi. 

Cena sklepowa to 579zł. Z drugiej ręki często powyżej tysiaczka. Ale ale! Jak twierdzi Hypebeast już 25 maja mamy doczekać się restocku Thunder Spectra. Tak więc o ile to prawda, a Tobie nie udało się za pierwszym razem - jeszcze nic straconego.

.zulu kuki


0 komentarze:

Prześlij komentarz