adidas Originals udowadnia, że z NMD da się jeszcze coś wycisnąć.

NO KTO BY POMYŚLAŁ!




Wszyscy obserwujemy bardzo specyficzny rok dla marki adidas. Ciężko określić czy marka zmieniła strategię czy po prostu w jakimś stopniu zaczęła zjadać swój ogon. Ale powiedzmy sobie to szczerze - 2016 i 2017 to zdecydowanie bardziej kreatywny czas pod względem projektów butów z 3 paskami. Prophere nie stało się nowym NMD. Deerupt jest super pod względem wygody, ale to raczej mało wyszukany but w przystępnej cenie. Arkyn? Piękny, ale tylko damski. Niemal cały czas wydaje się, że czegoś brakuje w tym roku. Jakieś mocnego strzału. Czy będzie nim P.O.D (link)? Zobaczymy pewnie już za chwilę, aczkolwiek w czasach Nike z trytytką śmię twierdzić, że też może być to ciężką misją. 

I nagle gdzieś w sieci pojawia się info, że nowe NMD wychodzą. W główie automatycznie pojawia się pytanie "jeszcze ma to sens?". I choć czas ogromnej ekscytacji NMD na rynku się skończył, but ten jest naprawdę... zajebisty. Co więcej jest hybrydą z modelem, który był jedną z 3 inspiracji do jego powstania. Na to się mówi incepcja.


Futurepacer to połączenie NMD i modelu Micropacer z 1984 roku. Co ciekawe but z zewnątrz nie przypomina NMD. Jest minimalistyczny jak NMD, ale ubrany w charakterystyczny język z Micropacer. Cholewka osadzona jest na podeszwie z NMD, ale też z pewnego rodzaju modyfikacjami. Wszystko wykonane w skórze, nadaje starej-nowej bryle nowoczesnego wyglądu.




I jak NMD bardzo chętnie noszę to od dłuższego czasu nie poluję na żadne nowe. Futurepacer to inna sprawa. Premiera buta przewidziana jest na 9 czerwca i wrzucam sobie przypomnienie w kalendarz z tej okazji.

A Ty co o nim sądzisz?

.zulu kuki

0 komentarze:

Prześlij komentarz