PUMA RS-0 to hołd dla technologicznych innowacji marki z lat 80tych.

Zacznijmy od początku. Albo wcześniej.



Rok 2018 - dziś nikogo już nie dziwi, że jedne buty drukujemy, a w drugich specjalny silnik powoduje, że same się wiążą. Ale cofnijmy się tak hmm... do lat 80tych, czyli do czasów gdy marki sportowe ogarnął technologiczny szał. Cofnięcie się do 1984 roku, kiedy to adidas wypuścił model Micropacer czy 1985, gdy PUMA wypuściła model RS-Computer możemy jedynie ogarnąć szperając w internatach. Jest duża szansa, że podobnie jak ja tak i Ty w czasach tych nie żyłeś. A jak żyłeś to niekoniecznie ogarniałeś o co biega.



Zawsze gdy na rynku pojawia się jakiś trend zastanawiam się jak to możliwe, że nagle wszyscy teraz? Nie chodzi mi o chunky sneakers bo to raczej powielanie niż kreowanie, ale... czy w połowie lat 80tych tak bardzo było odczuwalne, że trzeba odpalać komputery by móc biegać? Najłatwiej byłoby powiedzieć, że skoro Puma wypuściła RS-Computer rok po Micropacer to ukradli pomysł. Ale, czy w czasach gdy komputery nie były aż tak "normalnym" zjawiskiem w każdym domu i w każdym możliwym urządzeniu, czy opracowanie buta dostosowanego do systemu komputerowanego, testy, produkcja sampli i wypuszczenie go na rynek mogło zająć tylko rok? Odpowiedź brzmi NIE. W większości przypadków dziś nadal cały proces produkcyjny od projektu do wrzucenia na sklep trwa dłużej. Mimo, że technologia poszła do przodu, a do butów nie podpina się kabli.




Tak więc czym jest model PUMA RS-Computer?

Otóż był to jeden z trzech tworzonych w tamtych czasach butów z rodziny RS (Runing System). W przypadku RS-Computer z tyłu buta znajdował się masywny klocek, zbierający dane z biegania. W odróżnieniu do Micropacer, RS-Computer współpracowały z komputerami. Cała elektronika zbierająca dane, mieściła się w prawym bucie. Za pomocą 16 pinowych przewodów można było połączyć się z Apple IIE, Commodore 64/128 oraz komputerami IBM PC. Po podłączeniu się na wyświetlaczach komputerów można było odczytać takie dane jak przebiegnięty dystans, czas oraz spalone kalorie. 





I tak oto 33 lata później powracają modele RS-100, RS-350 jak i nowa interpretacja RS-Computer, model RS-0, którego liczba w nazwie wskazuje, że to początek. To trochę jak z Air Max Zero. RS-0 jest hołdem dla samej linii RS i tego czym była ona w historii marki.




RS-0 to już nie but do biegania. Jest to lifestyle'owa intepretacja, stworzona w sposób bliższy współczesnym technologiom. Komputer z pięty buta zniknął. W jego miejscu pojawił się znacznie sprytniejszy gumowy zapiętek. 



Zarówno RS-0, RS-100 i RS-350 trafią do sprzedaży 14 kwietnia. Na początek do wybranych sklepów. 19 kwietnia natomiast poleci to już globalnie. 

.zulu kuki



0 komentarze:

Prześlij komentarz