Okładkę nowego Highsnobiety zrobiła wirtualna modelka.

Next level shit.




Czy wirtualny twór będący realnym influencerem to znak, że świat się kończy? Niekoniecznie. Rodzina Kardashian zrobiła więcej złego temu światu, a mimo wszystko jakoś żyjemy. Jeszcze. Czy można się dziwić, że komputerowo wyrenderowana influencerka ma ponad bańkę followersów na Instagramie? Można. Ale czym jest to przy 4 milionach ludzi, którzy pozwolili zrobić sobie zdjęcie z Crocsem na głowie? Takich prawdziwych ludzi. 

Postać i fenomen @lilmiquela będzie bardzo kontrowersyjnym tematem. Już jest. Dlatego też Highsnobiety wyczuwając odpowiedni moment, zaprosili wirtualnego influencera do udziału w sesji okładkowej najnowszego numeru. Jak to możliwe? Otóż Lil Miquela to realna postać występująca na zdjęciach naprawdę. Jednak przed publikajcą w sieci zostanie "stuningowana" do ciekawego renderu 3D wyglądającego niczym postać z The Final Fantasy. 




Sztuczna inteligencja o imieniu Sophia robi okładkę Elle. Wirtualna influencerka robi okładkę Highsnobiety. To nie krok w stronę końca, a raczej znak czasów w których żyjemy. To idealny przykład tego czym jest życie w czasach internetu, braku weryfikacji informacji, które czytamy. Lecz jeszcze bardziej odnosi się do roli influencerów, którzy są hmm... influencerami. Temat ten poruszam w prywatnych rozmowach tak często, że powoli mam wrażenie, że mówię o tym cały czas. 



Warto przeczytać cały artykuł na Highsnobie, który opisuje samą postać jak i wiele socjologicznych aspektów związanych z influencerami:

https://www.highsnobiety.com/p/lil-miquela-cover-story-issue-16/

.zulu kuki



0 komentarze:

Prześlij komentarz