Czy Deerupt to godny następca NMD w drodze adidasa na szczyt?

Takie tam wróżenie ze sznurowadeł by Zulu Kuki.




adidas pod koniec roku 2015 wypuścił model NMD, który następnie w roku kolejnym zalał cały rynek. Był to rewolucyjny projekt marki i z pewnością ogromny sukces. Jednak jak w przypadku tak intensywnej eksploatacji (link), 5 minut NMD minęło. Nie oznacza to, że się nie sprzedaje dobrze. Bardziej chodzi o to, że jest to but wszystkim dobrze znany. Nie jest już niczym odkrywczym. Dlatego jak na prawdziwego sportowca przystało, marka adidas wypuszcza nowe projekty, które pozwolą jej wbić się na samiutki szczyt (finansowy) tej całej but-gry. Prophere był pewnego rodzaju zaczepką, ale raczej nie odniósł tak ogromnego sukcesu jak NMD. Marka za to przygotowała nową propozycję. Propozycja, która od 22 marca będzie dostępna w sklepach nazywa się Deerupt. Popatrzmy chwilę na tego buta i porozkminiajmy sobie współnie rzucając w przestrzeń pytanie: 



Czy Deerupt powtórzy sukces NMD?




By odpowiedzieć sobie na to jakże wymyślne pytanie, zalecam zacząć od początku - czyli od tego skąd w ogóle pomysł na Deerupt. Jeżeli jesteś bystry pewnie zauważyłeś, że but w całości pokryty jest siatką. But ten inspiracje czerpie z wypuszczonego w 1979 roku modelu Marathon, który poza siatkową cholewką miał elementy siatki wdiczone na mid-sole.




Z ciekawostek dopowiem, że był to jeden z ostatnich projektów, nad którymi pracował Adi Dassler przed śmiercią. 

Na początku lat 80'tych powstało kilka innych modeli butów marki adidas przeznaczonych do maratonów, przy których także zastosowano siatkę na mid-sole. Choćby model Atlanta, Oregon czy New York.







Siatka sama w sobie jest tu motywem przewodnim. W odróżnieniu do butów sprzed prawie 40 lat, Deerupt pokryty siatką jest cały. 




By but nawiązywał do czasów współczesnych (lecz nie chunky trendów), pozbawiony został większości elementów cholewki. Bryła jest dynamiczna, ale podobnie jak w przypadku NMD bardzo minimalistyczna. Sznurowadła przechodzą przez otwory w cholewce - podobnie jak w Yeezy 350. Z tyłu znajduje się zamszowy zapiętek kształtem przypominający ten gumowy w NMD. 







But może się podobać albo nie. Szczerze jak widziałem pierwszy raz zdjęcia buta byłem do niego negatywnie nastawiony. Estetycznie mimo minimalizmu jakoś średnio do mnie przemawia. Jednak po wrzuceniu butów na nogi i poskakaniu w nich stwierdzam, że jest bardzo wygodny. Tak więc przejdźmy do konkretów i odpowiedzmy sobie na poprzednio zadane pytanie. Czy udźwignie presje NMD czy nie? Zacznijmy od argumentów na nie.




1. Podstawową kwestią jest to w jakim momencie dla adidasa wyszedł model NMD. Tak naprawdę był to pierwszy but dedykowany grupie lifestyle z Boostem w podeszwie. But był minimalistyczny, cholewka wykorzystywała nową w adidasie technlogię Primeknit. Czy siatka na cholewce z siatki na podeszwie EVA to tak samo rewolucyjny projekt? Hmm.... trzeba zapytać Pumę o NetFit.

2. Kolejny mocny argument to design. But jest prosty co może być jego ogromnym plusem, ale siatka na cholewce odbiera mu tej uniewersalności. Szczególnie gdy dodaje jeszcze więcej kontrastów kolorom, z których jest cholewka i podeszwa.

No dobra to teraz argumenty na TAK




1. Ten but jest cholernie wygodny. Lekko ponad tydzień temu miałem je na nogach i trochę w nich poskakałem. Może EVA rewolucyjna nie jest, ale za to sprawdzona. Bez Boosta but jest bardzo przyjemny. No i lekki.

2. But ten wygląda jak dobrze odrobiona lekcja po doświadczeniu z NMD. Jakby nie patrzeć to buty te pod względem prostoty cholewki są do siebie podobne. Nie jest to 1243546 razy pokrojona cholewka inspirowana masywnymi bryłami z lat 90tych. Może dzięki temu Deerupt przypadnie do gustu ludziom, którzy szukają po prostu fajnego i prostego buta.

3. To chyba najsilniejszy argument - cena. W odróżnieniu do pierwszych wydań NMD, ten but nie kosztuje ponad 6 stówek, a 4. I jeszcze zostanie Ci złotówka na drobne wydatki. Tak więc tym razem dostajesz lekkiego i wygodnego buta zostawiając w kieszeni przynajmniej 2 stówki. Jeszcze 2 i masz kolejną parę. 




Podsumujmy się tu. Czy ten but będzie kolejnym NMD? Nie. Nie jest to technologiczna zabawka pokroju 4D i raczej nie będzie to obiekt westchnień tych, którzy częściej buty kupują niż noszą. Czy Deerupt odniesie sukces pokroju NMD? Z czysto sprzedażowego punktu widzenia jest taka szansa. But jest ładny, wygodny i stosunkowo tani. A jak jeszcze wjedzie jakiś sale na Zalando to już w ogóle.

A Ty? Co sądzisz?

.zulu kuki

0 komentarze:

Prześlij komentarz