Zamalowanie prac na 5Pointz będzie kosztować dewelopera ponad 6 milionów dolców.

Fuck You Pay Me.


Gdy do informacji publicznej trafiły zdjęcia pokazujące zamalowane na biało 5Pointz, smutek i żal ogarnął wielu. W tym mnie. Szczególnie, że był to jeden z głównych powodów, dla których chciałem odwiedzić Nowy Jork. Ale nie zdążyłem. Gdyby gdzieś wleciała informacja, że zamalować prace planują to może bym się zebrał w sobie, sprzedał co mam i ruszył wpław. Nie tylko mnie jednak ruszyła informacja o braku informacji. 5Pointz zostało zamalowane w listopadzie 2013 roku. 10 miesięcy później budynki zostały wyburzone. Wcześniej to prezentowało się tak.


5Pointz było świątynią graffiti. W obronie tejże świątyni walkę z deweloperem postanowili podjąć artyści. Mimo, że wyburzenia zatrzymać się nie udało, do sądu trafił pozew za zniszczenie prac artystów bez wcześniej informacji o tym. Po czasie walk sądowych tym razem wygrana nie leżała po stronie pieniędzy i drogich garniturów. Sędzia Frederic Block zadecydował, że deweloper musi zapłacić za zamalowanie 45 prac. Za każdą 150 tysięcy dolarów. Łącznie Gerald Wolkoff musi zapłacić 6,7 miliona dolarów.

I ja to szanuję! Aczkolwiek dalej ubolewam widząc jak najbardziej kultowe miejsca wielkich miast uginają się pod ciężarem hajsu i wielkich maszyn deweloperów. Od kiedy w NYC nie ma 5Pointz moja motywacja do odwiedzenia tego miasta mocno spadła. No ale co z tego. 

Offices to let.

.zulu kuki

0 komentarze:

Prześlij komentarz