Byliśmy z Levi's w Berlinie kreatywnie celebrować 50-lecie Trucker Jacket!

Tworzymy historię!


Jest wiele marek odzieżowych na tym świecie. Spokojnie można rzec, że mogłoby ich być trochę mniej. Mimo mnogości logotypów i nazw, mało która może pochwalić się tak świetnym herritage jak Levi’s. To jest jedna z tych niewielu marek, których kultowość kryje się w klasycznych modelach wpisanych na stałe w popkulturę. I choć marka mogłaby bazować na modelu 501 i Type III Trucker Jacket, to co chwile pokazuje, że Levi’s to nie taki stary dziad, który nie nadąża za tym co dzieje się obecnie. Wręcz przeciwnie. Otwiera się przy tym zarówno na nowe technologie jak i kreatywną zabawę. Do tego ostatniego właśnie zostałem zaproszony. Z racji iż marka w tym sezonie mocno celebruje 50-lecie kurtki Type III Trucker Jacket (do której mam ogromną słabość) zaproszono mnie bym wytypował skład osób mi bliskich i wraz z nimi stworzył niepowtarzalne wersje wspomnianej kurtki. I tak oto zarówno ja, Michał502, Barrakuz, InstaBaks oraz tailor Cezary zabraliśmy się za dekonstrukcje kurtek. Ważnym dla mnie był kolor - czarny. Poza zabawą cięciami istotną kwestią była zabawa odcieniami czerni. Dlatego na kurtkach znajdziesz mieszankę czarnego jeansu, sztruksu, tkanin poliestrowych, czarnych haftów i nadruków. W kilku miejscach biel dla kontrastu. Jaram się efektem końcowym. Mimo iż narzuciłem temat przewodni każdy uczestnik projektu umieścił w nim elementy oddające jego charakter. I tak oto powstały 4…. 5 kurtek. Piąta jako kurtka „teamowa” wyruszyła do Berlina przed nami byśmy mogli ją podziwiać wśród kurtek zaprojektowanych przez innych kreatywnych z całej Europy. I tutaj się zatrzymajmy na chwilę. 





Wiesz co jest niesamowite? Wolność twórcza i to, że tacy giganci jak Levi’s są na nią otwarci. Dzięki temu wydarzenie w Berlinie stało się niepowtarzalną galerią, w której kurtka Type III Trucker Jacket stała się płótnem dla różnych wizji, technik wykonania i zabawy zarówno materiałem jak i grafiką. Co za tym idzie Trucker Jacket z jednej klasycznej kurtki stał się bazą dla niezliczonych możliwości twórczych. I to chyba największy symbol kultowości tego produktu. Przynajmniej dla mnie. Poza tym spotkanie tych wszystkich osób w jednym miejscu, wspólna zabawa i podziwianie prac innych… damn! To było coś niesamowitego!








O naszej podróży samej w sobie powiedziało wiele InstaStory każdego z uczestników oraz portalu newonce.net, który był partnerem całej akcji oraz świetnym kompanem w tej ciekawej przygodzie. Ja osobiście cieszę się, że wraz z moim „Tribe” jako reprezentacja z Polski mogliśmy uczestniczyć w celebrowaniu historii marki Levi’s dokładając do niej swoją kreatywną cegiełkę. Może za 50 lat ludzie celebrując 100 urodziny Truckerki będą podziwiać także to co my zrobiliśmy. Kto wie!

Jeżeli jesteś w Berlinie to do 29 października można zobaczyć galerię przy ulicy Chausseestrasse 131.

#LiveInLevis


.zulu kuki






0 komentarze:

Prześlij komentarz