Powróciłem po Hip Hop Kemp 2017 i mam mieszane uczucia.

A mówili "jak pijesz to nie mieszaj".





Pamiętam rok 2016 i moment, w którym Michał poinformował mnie, że jedziemy na Kempa robić dla nich zdjęcia. Pamiętam jak się zajarałem wtedy. W sumie ciężko jest nie pamiętać czegoś co wydarzyło się rok temu. Po zeszłorocznej edycji organizatorzy postanowili kontynuować współpracę i poza fajnymi plakietkami i opaskami w innym kolorze, dostaliśmy m.in. swoją przestrzeń do ogarniania materiału, gdzie zwykli śmiertelnicy z akredytacją nie mieli wstępu. Fajnie. Fajnie gdy jedziesz w miejsce, które odzwiedzasz co roku jako fan, lecz tym razem jako część ekipy tworzącej ten event. Spakowaliśmy więc aparaty, wypasiony namiot i inne niezbędne rzeczy i ruszyliśmy podbijać Festivalpark. 



Jeśli mam być szczery to gdybym nie robił zdjęć podczas tego Kempa, to nie wiem czy w ogóle bym się na niego wybrał. Line up nie powalał. Zobaczyć na żywo Jedi Mind Tricks to zajebista sprawa. Commona też by była, gdyby go nie zamienili w ostatniej chwili na Mos Defa, którym jaram się ale nie w opcji koncertowej. Po przyjechaniu na miejsce okazało się, że nie tylko ja miałem takie podejście. Z tą różnicą, że inni nie robili zdjęć, co oznacza, że po prostu nie przyjechali. Czuć było w powietrzu, że to nie ten sam Kemp. I nie mówię tu o mniejszej ilości zapachu palonej marihunny. Po prostu "coś" było nie tak. Od strony organizacyjnej też dało wyczuć się pewnego rodzaju zmęczenie. A co za tym idzie wiele niedociągnięć. 




Po 16 edycjach potrzebna jest zmiania. Zdecydowanie. Jeżeli kolejna edycja będzie wyglądać tak jak ta, to nie wróżę temu wydarzeniu godnego pochówka. Jedynie Mos Def rzuci kwiaty na grób, gdyż na koncercie udowodnił, że ma w tym wprawę rozsypując płatki róż na scenie. Cokolwiek.

Dzięki The North Face, Primus i Eastpak za wsparcie naszego dwuosbowego crew!

Zostawiam kilka zdjęć, aczkolwiek pierwsze poniżej potraktujcie jako komentarz sam w sobie.

.zulu kuki










































0 komentarze:

Prześlij komentarz