Projekt adidas Yeezy Powerphase to największa beka tego roku.

I ma szanse zahaczyć o 2018 też.




Nie ogarnąłem tej informacji w czas, bo malowałem buty. Swoją drogą zajebiście wyszły. Ale wróćmy do tego co się wydarzyło - premiera kolekcji Calabasas. I jak o ciuchcach mogę powiedzieć same fajne rzeczy, bo są w miarę proste i całkiem świetne, tak buty...



No właśnie. W ramach tej kolekcji do sprzedaży trafiły unikatowe adidas Powerphase. Co jest w nich unikalnego? Głównie to, że są częścią kolekcji Calabasas. Na tym można zakończyć wyliczanie. I żeby nie było, nie jestem hejterem Yeezy. Sam poginam dumnie w 350, bo mają w sobie coś niebywałego poza nieokreślonym hajpem - wygodę. Tutaj jednak dokonano nietypowego zabiegu - postawiono na zrobienie hmm... niczego? Żeby nie być gołosłownym zademosntruje. 


Oto model adidas Powerphase.



Oto unikalny model Calabasas, stworzony we współpracy z projektantem Kanye West.



I to by było na tyle. Do buta Powerphase nie mam nic, poza tym że jest tak intrygujący jak Reebok Workout.



Więc ogólnie śmiesznie się na to patrzy, gdy ludzie zabijają się o buta, który na dobrą sprawę w opcji GR wygląda niemalże identycznie. Jeszcze śmieszniej patrzy się na tych, którzy płaczą, że im się nie udało powinąć. Choć mogę się mylić. Może to prawdziwi fani muzyki Kanye Westa, którym lepiej słucha się utworu Famous w takich właśnie Powerphase. Gdyby ktoś chciał możemy spróbować nadrukować te literki na GR. Taka luźna propozycja. A tymczasem wracam do malowania butów.


.zulu kuki

0 komentarze:

Prześlij komentarz