Sezon przecenowy pokonał ostatni sezon Yeezy.

K.O.



O tym, że ciuchy "zaprojektowane" przez Kanye Westa cieszą się znacznie mniejszym zainteresowaniem niż Gildan i inne rzeczy, które założy, przekonał się chyba każdy. Śmię stwierdzić, że nawet do samego Yeezusa to już dotarło. Nie chcę rozwodzić się na temat tego, czy ciuchy te nie sprzedają się bo "projektant" ich nie nosi, czy dlatego że są po prostu słabe. Albo chcę, bo ewidentnie coś jest jednak na rzeczy. Czas poświątecznych wyprzedaży zawitał także do trzeciego sezonu Yeezy. I nie chodzi tu o sklepy, które handlują tą kolekcją na równi z innymi. Mowa o sklepie internetowym yeezysupply.com. Co ciekawe w tym okresie liczyłoby się na kilku produktów na krzyż, lecz sprawa wygląda zupełnie inaczej. 30% - bo o tyle właśnie postanowiono przecenić kolekcję, obejmuje całą masę produktów dostępnym w wielu rozmiarach. Czyżby okazało się, że to nie fatalny pokaz 4 sezonu okazał się pierwszym krokiem w stronę przepaści Yeezy Supply? Nikt nie chce nosić po ulicach wizji Kanye Westa? Coś w tym jest. 


Wynikać to może przede wszystkim z tego, że sam brand został trochę źle wprowadzany. Po tym jak West ogłosił, że będą to rzeczy dla wszystkich, zabił jakiekolwiek wątpliwości cenami pierwszej kolekcji. Były zaporowe. Szczególnie jak za taki produkt. Mimo wszystko było to czymś nowym i doszło do sprzedaży. Drugi i trzeci sezon obniżyły stopień cen, lecz estetyka projeków daleka była od czegoś nowego. Bardzo podobny towar w niższej cenie. Niestety niska cena nie wystarczy by zagrać na emocjach odpowiednio. Idealnym przykładem są wysokie ceny merchu Life of Pablo. Nikomu nie przeszkadzało, że płacą ogromne sumy za nadruki na Gildanie. Estetyka tych projektów była czymś stosunkowo nowym do tego co do tej pory prezentował West. I to zagrało jak miało. 


Zastanawiam się czy po niekorzystnym pokazie czwartego sezonu ktokolwiek zdecydował się zamówić towar. Jeżeli Yeezy Supply się nie zmieni znacząco, wątpliwe jest by jego nowe wątki interesowały kogokolwiek, a co za tym idzie, przyjdzie nam się pożegnać z tym kotrowersyjnym obrazkiem. Smutno? Czy ja wiem...

.zulu kuki


0 komentarze:

Prześlij komentarz