Z Michałem502 weszliśmy na ten dach przez przypadek.

Każdemu się może zdarzyć.




Nie planowaliśmy tego. Heh jakby tak spojrzeć na wszystkie te dachowe wypady to każdy z nich jest nieplanowany, a jednak jakimś cudem otwiera się ten i tamten właz co chwilę. Przechadzaliśmy się wiedząc, że chcemy zrobić dziś zdjęć kilka i fakt, że z budynku wychodziła jakaś kobietka, spowodował że jeden z nas podbiegł do drzwi wejściowych, zanim te zdążyły się zamknąć. "A nóż widelec może się da" - pomyślałem, chociaż ta myśl wcześniej wygenerowała się u 502 w głowie. Wjechaliśmy na 15 piętro i jakoś tak wyszło. Z takimi ludźmi się przyjaźnie, że te akcje spontaniczne wychodzą nam najlepiej. Fajnie, że druga połowa listopada jest tak pozytywna jak moi ludzie właśnie. Widoki rzeczywiście mają sens i nawet bez sprzętu warto było tam być i podziwiać jak Słońce powoli zbliża się do linii horyzontu. Dobrze, że mieliśmy ze sobą ten aparat jednak.

Zdjęcia: Michał502

.zulu kuki











0 komentarze:

Prześlij komentarz