Wiesz... taki wypad w góry, dziewczyna... i lookbook dla światowej marki plecaków.

No takie fajne kombo, że ciężko mówić tu o jakiejkolwiek pracy.




Czasem tak bywa, że robi się projekt i najfajniej byłoby o nim opowiedzić od razu, mimo że ma się świadomość iż czas na to nastąpi później. To jest właśnie opowieść o takim projekcie. Dawno dawno temu, czyli jakoś na początku 2016 roku, dowiedziałem się że moi bliscy znajomi, prowadzący dystrybucję zagranicznych marek, uzupełnili swoją ofertę o plecaki sygnowane nazwą Doughnut. Nazwa początkowo mi obca, stała się pewnego rodzaju fascynacją po zrobieniu niemałego researchu. Chwilę później młodzi i kreatywni właściciele agencji EXXO dostali propozycję, by tu u nas w Polsce zrobić europejski lookbook i katalog marki. Chwilę później propozycję udziału w projekcie dostałem ja, moja Patrycja i rzecz jasna Michal502. W takim oto dream teamie składającym się z osób pięciu ruszyliśmy podbijać polskie góry.




Gdy pracujesz z ludźmi, których znasz, cenisz i szanujesz, sama praca nad takim materiałem idzie z pewnym niesamowitym flow, które z kolei powoduje że chce się tego robić więcej i więcej. Nasz wypad do Zakopanego, od początku do końca był przepełniony takim flow. 




Jeśli chodzi o sam produkt to jest on po prostu zajebisty. I nie nie chwalę go, bo w jakimś stopniu przyszło mi współtworzyć historię tej marki, ale dlatego, że z moim Doughnutem spotkasz mnie najczęściej. A jeśli ktoś ma takie życzenie, mogę zrobić obszerny artykuł uzasadniający. Oferta marki jest bardzo bogata. Ja postawiłem na model Colorado (na zdjęciu wyżej), który w bardzo sprawny sposób pozwala mi zorganizować wyjście z domu, z rzeczami których potrzebuję na co dzień. Poza tym, że jego przestrzeń jest świetnie rozwiązana, a design za oko chwyta, część modeli jest wykonana z Cordury. Techniczny aspekt, którego brak odczujesz, gdy Twój Herschel napotka deszczową pogodę. 

Całe info prasowe znajdziesz m.in. tu:


U mnie jedynie opis przeżyć wewnętrznych, trochę legend i mitów oraz danych technicznych. No i lookbook by Michal502.




Lecz o mojej współpracy z 502 mogłeś już zaczytać niejednokrotnie. O tym, o czym jeszcze nie było dane mi pisać (i przeżywać) wcześniej, była praca z moją dziewczyną. Patrycja w odróżnieniu do mnie jest modelką. Robi fajne rzeczy i o jej samopoczucie dba agencja Model Plus. Mimo, że razem często wyskakujemy gdzieś i robimy spontanicznie zdjęć trochę, wspólny udział w sesji dedykowanej był zupełnie nowym, ale i fascynującym przeżyciem. Daje "lajka" tej całej sytuacji, a Ty zobacz resztę zdjęć z lookbooka i zastanów się czy też "lajka" dać.

.zulu kuki












0 komentarze:

Prześlij komentarz