A oto nowa bluza mojego projektu.

W taki sposób my to.



Napiszę to na wstępie, bo jest szansa, że czytasz tylko tytuł, pierwsze dwa zdania i przewijasz zdjęcia. Projekt ten pozostałby jedynie nic nieznaczącym szkicem w moim notatniku, gdyby nie mój mistrz Justyna Gogolok, która w sposób cudowny przeniosła projekt do świata rzeczy materialnych. Jest niesamowitym człowiekiem, ale o tym dowiecie się więcej niebawem. Dziś spokojnie mogę napisać, że to nasz wspólny projekt i go Tobie pokazać. 




Bluza nie jest szyta od podstaw. Zakupiłem dwie sztuki bluzy w kolorze militarnej zieleni w H&M. Atrakcyjna cena i brak podobnych produktów w ofercie innych sieciówek (o równie atrakcyjnych cenach) wygrały nad chęcią poszukiwań. Chodziło głównie o to co chcemy stworzyć. Jedna bluza posłużyła jako baza, druga jako nasz zapas dzianiny niezbędny do uszycia kieszeni. 






Wszystko w produkcie tym dzieje się w dolnej jego części. Nadruk, na nim kieszeń, a po drugiej stronie wycięcie, które sympatycy zakrywania twarzy i noszenia wielu warstw czarnych ciuchów wypełnili by zamkiem. Najlepiej złotym. U mnie pojawił się sznurek przepuszczony przez metalowe oczka. Taki zwykły, pomarańczowy sznurek, który wcześniej służył do regulacji kaptura w bluzie z takim kapturem właśnie. Mógłby być trochę cieńszy szczerze mówiąc, ale w bluzie z innej sieciówki był tylko taki.





I oto jest efekt końcowy ubrany w zdjęcia wykonane przez Damiana Denisa, w okolicach godziny 6 rano. Swojego zachowania na zdjęciach nie tłumaczę. Sami wiecie jak jest. 

.zulu kuki



0 komentarze:

Prześlij komentarz