Wyjechałem by wrócić.

Ale nie teraz.




Wybyłem. To nie urlop gdyż nie czuję potrzeby odpoczywać. To też nie wyjazd zarobkowy, aczkolwiek mam ze sobą komputer więc można powiedzieć, że wyjazd ten czasem też służbowy jest. Chyba po prostu dawno nie wyjeżdżałem gdzieś na dłużej i najzwyczajniej w świecie czułem, że w Gdańsku tym sympatycznym się zasiedziałem. W poprzednim tygodniu byłem w Berlinie na 4 dni. Powróciłem, przepakowałem się i ruszyłem na lotnisko. Obecnie przebywam gdzieś pomiędzy Sztokholmem, a Nynashamn rozkoszując się tym co natura ma najlepszego do zaofrowania. Mieszkam nad zatoką, gdzie poza wodami Morza Bałtyckiego znajdziesz mnóstwo skał, lasów i łąk. I tyle. Ogólnie robię tu wszystko i nic. Taki też jest plan na cały mój pobyt. Czasem sobie wyskoczę do Sztokholmu. Może odwiedzę Goteborg. Nie wiem. Pewne jest to, że będę rysować, robić kilometry, zdjęcia, a wieczorami będę korzystać z sauny, która wybudowana jest nad zatoką, pozwalając bezpośrednio po wyjściu wskoczyć do morskiej wody. Mówiąc krótko, mam zamiar jarać się życiem jak tylko jest to możliwe. Tak więc jeśli przypadkiem zamuliłbym tu, to wybaczcie. Siła wyższa.

.zulu kuki



0 komentarze:

Prześlij komentarz