Sprawdziłem jak działa aplikacja, o której tak głośno.

PRISMA.


I nagle świat cały został opanowany przez mistyczną nazwę PRISMA. Początkowo myślałem, że to kolejna prawie fajna aplikacja, która zaśmiecia telefon, a właścicielowi przyprawia psi ryj. Nie jestem fanem ładowania sobie miliona niepotrzebnych aplikacji, a nawet i wrogiem psiego wyglądu co trzeciego pokemona w sieci. Gdy jednak zobaczyłem co PRISMA ludziom na Instagram wypluwa postanowiłem zainstalować i zbadać czym jest to. Tragedii nie ma. Hejtu też nie. Można się chwilę pobawić, przerobić sobie to i tamto i wyjebać. Tak też zrobiłem. Wybrałem kilka zdjęć mojego autorstwa, zrobiłem z nich prawie dzieła sztuki i oto co wyszło. Tyle zdjęć starczyło, by aplikacja zdążyła mi się znudzić i zmotywować do usunięcia. 

.zulu kuki



















0 komentarze:

Prześlij komentarz