Klasyczne Puma Suede, Jamel Shabazz i pomyłka zwana Rae Sremmurd.

Kadr dojebany.


Buta Puma Suede przedstawiać nie trzeba. Można, ale nie trzeba. Klasyczna i prosta bryła z 1968 roku do dziś jest najczęściej wybieranym butem przez tancerzy. Pierwsi pokochali je b-boys i tak buty te stały się pewnego rodzaju ikoną Hip Hopu, zaraz obok Superstarów czy Nike Air Force 1. Niemiecka marka postanowiła wskrzesić but ten i trzymając się korzeni (w jakimś stopniu), odświeżyć charakter, prezentując go na "gwiazdach" nowych generacji. I wiesz jaram się gdy widzę, że Suede wraca do gry. Mega mega mega i jeszcze bardziej mega jaram się, że do wykonania zdjęć zaproszono Jamela Shabazza. Prawdziwy OG. Jeden z pierwszych fotografów obok Joe Conzo, Marthy Cooper i Erniego Paniccioliego, który dokumentował początki Hip Hopu. Do tego jeszcze miejscówką zdjęć Brooklyn. Lepiej być nie może. I w tym momencie pojawia się element, który nagle sprawia, że mimo świetnych zdjęć cały projekt w oczach mych idzie się jebać. Puma do współpracy zaprosiła Rae Sremmurd, by mówiąc najprościej, stworzyć popyt na Suede wśród odbiorców tejże popularnej grupy. Dla mnie to trochę przykre. To takie bezczeszczenie historii kultury, z którą ci "twórcy" wspólnego nie mają nic. No ale co poradzić. Liczy się to, że fejm dojebany jest. Może i dzięki temu liczby też będą. 

Kampanię warto sprawdzić dla samych zdjęć Shabazza. Tyle lat minęło, a on dalej pokazuje ludziom co to znaczy "fresh".

.zulu kuki











0 komentarze:

Prześlij komentarz