Co mi dały 2 tygodnie spędzone w Szwecji?

Oto jest pytanie.




Piękny czas. Ale i ciężki. Niemal całe dwa tygodnie spędziłem nieopodal Sztokholmu, rozkoszując się czasem po środku niczego. Sztokholm zahaczyłem dwa razy. Mimo niewielkich odległości jakoś nie miałem wielkich potrzeb przebywania tam. W ogóle ciężko mówić o potrzebach. Nie miałem planu, celu. Nie musiałem odpoczywać, gdyż nie uważam że zmęczonym człowiekiem jestem. Lecz dla kogoś z temperamentem podobnym do mojego to nie łatwe zadanie tak osiąść nie skupiając się na niczym. Spokój i naturalne slow motion dnia stymulowały mój mózg mocno. 



Miałem sporo czasu, by porobić zdjęcia, którymi dzieliłem się z Wami tu:

http://www.zulukuki.com/2016/07/moje-szwedzkie-biuro.html
i tu:
http://www.zulukuki.com/2016/07/zanim-turystyczny-sanda-na-teren.html
oraz kilka bardziej lub mniej skomplikowanych autoportretów.














Jedno OOTD też zrobiliśmy wraz z moim bratem i jego niesamowitą Corollą z 1975 roku:

Także rysowałem dużo. Więcej niż kiedykolwiek i nie wiem czy to kwestia ilości czasu, czy napływania pomysłów. Rysunków pokazać Wam nie mogę, gdyż są to projekty ubrań, ale wierzę że przyjdzie taki moment, że zamiast rysunków oczy Wasze natrafią na gotowy produkt.




Tak odpoczywam właśnie. Trochę niewymuszonej aktywności w połączeniu z czasem dla moich bliskich. Albo odwrotnie. Czas dla moich bliskich w połączeniu z tym co robić uwielbiam. Gdy każde z nas na co dzień zamieszkuje zupełnie inne miejsce, czas spędzony razem jest cenniejszy niż cokolwiek.




Gdy turystyczny sandał zamieniasz na domowe kapcie, punkt widzenia całkowicie się zmienia. Szwecja w swojej mądrości i ogarnięciu, także boryka się z wieloma problemami, z którymi problemu nie ma np. w Polsce. To jest ta druga strona medalu, której nie zauważy się wpadając na weekend, by zjeść szwedzkie klopsiki. Widać to szczególnie w mieście. Ale dziś nie o tym. 

Ciekawe jest to, że z Patrycją prowadzimy dosyć wyjazdowy tryb życia. Albo wyjazdowe tryby życia. Powinno to przyzwyczajać i powinno być "łatwiej". Nie jest. To zdjęcie z poprzedniego roku, gdy czas tu spędzaliśmy razem.



I ogólnie ogarnałem już plan jak zawładnąć światem. Więc teraz z konkretnym planem pójdzie już łatwo. Dobry czas był to, a teraz wracam. Wyciszyłem się za kolejne kilka lat. Czas zapierdalać!

.zulu kuki

0 komentarze:

Prześlij komentarz