Ylon się ubrała do zdjęć, a ja je wykonałem.

Czyli nie moje OOTD.




W ramach współpracy z blogerką modową Ylon, zrealizowałem sesję zdjęciową, w której to... co ja pierdole w ogóle. Zejdźmy na ziemię i nazywajmy rzeczy po imieniu. Ilona zadzwoniła do mnie, że potrzebuje zrobić zdjęcia w niedziele, bo ma fajny pomysł na stylizację. Przedstawiła mi klimat, sprawdziliśmy pogodę w internecie i się ustawiliśmy. Poopowiadałem głupoty, poszwędaliśmy się trochę i w międzyczasie strzeliłem kilka razy to tu, to tam. Co Ilona ma na sobie sam widzisz, a jeśli chcesz wiedzieć więcej to wpis już leży i stygnie na jej blogu:

http://www.st-yl-on.com/2016/06/ethnic-dress.html

Żadna współpraca. Żadne zlecenie. Przyjaźń i duża swoboda w działaniu, by zrobić to co Ilona sobie wymyśliła. Z tym że według własnej koncepcji jeśli chodzi o kadry i kompozycje. I tyle. 

A jeśli jeszcze o tym nie wiesz, to mam nowy profil - zulu Fotografia kuki. Kliknij w link poniżej, by zobaczyć moje prace.

link

A jak się zmęczysz to zobacz zdjęcia, które zrobiłem Ylon.

.zulu kuki








0 komentarze:

Prześlij komentarz