4 pary butów, które Ryba nosi najczęściej.

Jedenasty zawodnik!



Wczoraj na blogu gościł Kaczy, dziś nadal pozostajemy w klimacie fotograficznym. A to dlatego, że goszczę kolejnego typa, który w zdjęciach kicksów się specjalizuje. Ryba na co dzień związany jest ze sklepem Distance.pl. Mimo, że nigdy na foty jeszcze nie udało nam się ustawić, głównie ze względu na odległości, mam tam jakieś strzały z eventów, na których Kuba z aparatem polował. Sprawdź w czym typ ten chodzi najczęściej, a jeśli prace Kuby nie są Ci jeszcze bliskie, wskocz do niego na Instagram:

www.instagram.com/czesckuba


.zulu kuki


•  •  •  •  •

Siemanko! Na początku napisze, że bardzo mi miło być w takim Łukaszowym Top 4.
I tak jak wcześniej pisał Zulu, buty są po to, żeby w nich chodzić. Ja jak się "przyssam" do jakieś parki to często przeginam i trochę katuje moje buty, przez co nie należą do najczystszych - mimo, że staram się o nie bardzo dbać. Z markami jest różnie. Kiedyś praktycznie tylko nike - teraz, w sumie wszystko. Moje top 4 zaczniemy od stosunkowo najnowszych "adidasków".


ADIDAS NMD RUNNER PK “YELLOW CAMO” / NMD RUNNER "MOSCOW"

Generalnie wygoda, boost załatwia sprawę. Od momentu, kiedy pierwszy raz je założyłem stwierdzam, że nie miałem nic lepszego - szczególnie teraz, latem. Są lekkie, wygodne, całkiem przewiewne, primeknitowa skarpeta powoduje, że buty ubieram w ok. 1,78sek. Genialny wynalazek no i świetnie wyglądają.


PUMA SUEDE CLASSIC ICED RED / PUMA SUEDE DECONSTRUCT

Po prostu lubię ten model, klasyczne "papcie". No i czerwony - uwielbiam. Zostało mi to jeszcze z mojej niedoszłej sk8 zajawki. Słejdy są ponadczasowe i na pewno wpadnie mi jeszcze nie jedna wersja czy kolorystyka ;-)


STUSSY×VANS OG Skate Hi LX "8 Balls"

Do Sk8 Hi nie byłem kiedyś przekonany. Śmigałem w samych erach i nawet bym nie pomyślał. Teraz na odwrót, najlepsze wonsy! Do tego kupiłem je za śmieszne pieniądze. No i ten print :>


NIKE AIR PEGASUS 89 JD SPORTS EXCLUSIVE - "Air Max 1 Inspired" Spark Red

And last but not least! Kochane pegasuski, które zostały już raczej przemianowane na miano bajtersów. Są ze mną wszędzie, gdzie nie chce, żeby mi skopali inne buty, czyli na imprezach, eventach open air i w innych mniej ekstremalnych warunkach. Nie ma szans, żeby umarły i liczę, że kiedyś doprowadzę je (oczywiście z czyjąś pomocą) do pierwotnego stanu. Wymagają sporej naprawy łącznie z przeszczepem siateczki i malowaniem ale wierze, że ktoś się kiedyś tego podejmie :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz