Trzy paski i dwóch podobnych ninja - Y-3 Qasa High vs. adidas Tubular Doom

Zaczytałem w internecie, że Doomy w opcji Triple Black to "Qasa dla ubogich". Sprawdziłem to.




Ludzie internetu to przeważnie głupoty pierdolą. Więc po raz kolejny biorę na dystans to co zaczytuję w internetach i tym razem naświetlam temat bardziej. Najbardziej rozśmieszyły mnie komentarze w stylu "adidas ukradł pomysł od Yamamoto". Tak więc uznałem, że wpis ten rozpoczniemy krótką lekcją historii.


But Qasa High został zaprezentowany po raz pierwszy podczas pokazu kolekcji Y-3 Fall/Winter 2013. Y-3 jest projektem, który powstał w wyniku współpracy japońskiego projektanta Yohji Yamamoto oraz niemieckiej firmy sportowej adidas. I żeby było ciekawiej to Yamamoto odezwał się do adidasa chcąc tworzyć przy wsparciu trzech pasków. Yohji ma obsesję na punkcie funkcjonalności. Stąd też m.in. współpraca z firmą, która zajmuje się produkowaniem funkcjonalnych, sportowych rzeczy. Y-3 to nie Yamamoto dla adidasa. Y-3 to team ludzi, z którymi Yamamoto współpracuje. Szkice Tubulara już istniały i z racji, że takie rozwiązanie podeszwy było czymś nowym, bezpieczniej było to wypuścić na początek w wersji fashion. Dlatego właśnie pierwszeństwo czasowe Qasy nad Tubularem. Niespodziewanie olbrzymi sukces tuby z Y-3 sprawił, że Tubulary wprowadzone zostały na rynek. Przy jednym i drugim projekcie pracował Nick Galway.  Po kilku wariantach Tubulara jak Runner, Moc czy X, przyszedł czas na kolejną odsłonę, czyli Doom. Tyle z historii.






To fakt, buty te są do siebie cholernie podobne. Choć więcej podobieństwa w nich jest gdy widzimy je osobno i sobie przypominamy o tych drugich. Najbardziej charakterystycznymi elementami spójnymi jest oczywiście podeszwa przypominająca ściśniętą oponę. W przypadku Qasa jest to opona sportowego samochodu torowego. Doom to opona ciężarówki z znacznie bardziej rozbudowanym bieżnikiem. To powoduje, że Doom wydaje się być masywniejszym butem. Drugim elementem są charakterystyczne gumowe taśmy przecinające bryłę buta. W Qasa łącznie są 4, w Doomach 2. 






Jeśli chodzi o materiały wykorzystane w cholewce, to Qasa stworzona jest z neoprenu. W dodatkach posłużono się skórą. Doom także jest stworzony z syntetycznych materiałów, lecz o zupełnie innej strukturze. Dodatki natomiast wykonane są z zamszu. Poza tym Doom posiada dzianą skarpetę, która w zupełnie inny sposób trzyma nogę niż Qasa. Y-3 wydaje się być sprytniejszym butem. Głównym powodem, który sprawia wizualne wrażenie ciężkości Dooma jest klatka pod sznurowadła. W Qasa przez bok cholewki przechodzi taśma, która nadaje świetnej dynamiki sylwetce. Doom wydaje się być większy i masywniejszy. No właśnie, wydaje się.






Złudzenie mija, gdy oba buty trafiają na wagę. Qasa jest zdecydowanie cięższym butem. Głównym powodem jest ciężka i twardsza podeszwa. Doom natomiast mimo swojej wizualnej masywności jest dużo, dużo lżejszy. Podeszwa także jest znacznie bardziej elastyczna. 






Ostatnią kwestią jest cena i dostępność. W Polsce nie ma dużego wyboru jeśli chodzi o Y-3. Można coś nabyć w sklepie Vitkac. Podobno ma się to zmienić w niedługim czasie. Póki co trzeba kombinować. Cena butów Y-3 Qasa High to 400$, plus ewentualne koszty przesyłki. adidas Tubular Doom w opcji triple black kupisz w Polsce na luzie, np. w sklepie Worldbox. Kosztuje on 689zł.

Jaki zatem z tego morał? Żaden. Nie jest to opowieść z przesłaniem. Jeśli chodzi o kwestie ekonomiczne i wygodę, Tubular Doom jest butem lepszym. 689zł to nadal sporo kasy, ale mniej niż 400 dolców. Patrząc natomiast na design, Y-3 mają w sobie coś niesamowitego. No i świadomość, że siedział przy nich mój mistrz Yamamoto, sprawiają, że but ten jest dla mnie pozycją atrakcyjniejszą. Ale to nie oznacza, że jest lepszy pod każdym względem. Tyle.

.zulu kuki




0 komentarze:

Prześlij komentarz