Porozmawiałem z człowiekiem, który fotografował narodziny Hip Hopu.

Joe Conzo opowiedział mi jak to jest urodzić się w samym sercu Bronxu.




Wywiad oryginalnie opublikowałem na moim poprzednim blog 25 grudnia 2012 roku. Z racji jednak, że Joe Conzo jest dla mnie osobą, którą darzę ogromnym szacunkiem, postanowiłem opublikować go ponownie tu. Taki throwback.

Gdy mówimy o pionierach kultury Hip Hop zazwyczaj wymieniani są wielcy DJ's, pierwsi raperzy, bboys i bgirls czy też writerzy albo ich prace, które są jedynym źródłem informacji o tożsamości ulicznego artysty. Dziś w dobie internetu mamy możliwość poznawać naszą kulturę od jej początków oglądając filmy, poznając pionierów na zdjęciach - zarówno tych z przeszłości jak i tych współczesnych. No właśnie. Mówiąc o ludziach wielkich mało kto zastanawia się nad tym, że dużą część historii możemy dziś poznawać dzięki temu, że ktoś kiedyś postanowił udokumentować to w postaci filmów i fotografii. A czy ci ludzie nie zasługują przypadkiem na tak samo wielki szacunek jak ci, których wyczyny zarejestrowali? Jak często wymieniane są takie nazwiska jak Martha Cooper, Henry Chalfant, Jamel Shabazz, Ernie Panniccioli czy Joe Conzo? To m.in. nim zawdzięczamy możliwość wglądu w to co dla niektórych z nas jest całym życiem. Zapraszam Was do lektury jaką jest moja rozmowa z ostatnim z wymienionych fotografów kultury Hip Hop - Joe Conzo.



zulu kuki: Pokój Ahki! Pewnie nie wszyscy wiedzą o Twoim rzemiośle i wpływie na kulturę Hip Hop. Powiedz jak to się u Ciebie zaczęło z fotografią?

Joe Conzo: Zająłem się fotografią w bardzo młodym wieku, gdy byłem w szkole. Podobało mi się to bardzo ponieważ byłem z tego powodu bardzo popularny. Ludzie po prostu uwielbiali być fotografowani i posiadać własne kopie zdjęć zanim taka forma została wyparta internetową.


zulu kuki: Posiadasz jakieś inne pasje, zainteresowania?


Joe Conzo: Dużo przyjemności sprawia mi pomaganie innym ludziom. Gdybym miał możliwość uratowałbym świat przed nim samym. Niestety nie ma takich możliwości dlatego należy pomagać potrzebującym jednostkom. Przez 20 lat służyłem jako sanitariusz w The New York City Fire Dept, ratując ludzkie życia oraz dostarczając dzieci.



zulu kuki: Jesteś członkiem Universal Zulu Nation. W jaki sposób ten etap życia się u Ciebie rozpoczął?

Joe Conzo: "Oficjalnie" stałem się częścią Zulu 10 lat temu gdy Afrika Bambaataa podczas rocznicy tejże organizacji oraz kultury Hip Hop, przedstawił mnie publicznie zakładając mi medalion na szyję. Ale częścią UZN czuję się od dawna, od pierwszej rocznicy na której byłem w 1981 roku. Ideologia Zulu Nation jest częścią mojego życia i na niej oparta jest moja praca.


zulu kuki: I jak spostrzegasz tą organizację po niemal czterech dekadach?


Joe Conzo: Spostrzegam ją jako GLOBALNĄ organizację i potrzebną dla dzisiejszego, niestabilnego świata.

zulu kuki: Gdybyś miał porównać dzielnicę Bronx z wczesnych lat 70tych i czasów obecnych, co się zmieniło? Co jest podobne?

Joe Conzo: Bronx przeszedł ogromne zmiany. Jest znacznie więcej mieszkań. Zdecydowanie zmniejszyła się ilość gangów ulicznych, stąd też problem narkotyków nie jest tak wielki jak wcześniej. Niestety problemy naszych szkół nadal są wyraźne. System edukacyjny nadal kuleje.Podobnie jak ilość miejsc pracy i poziom opieki zdrowotnej nadal jest słaby.


darmowy hosting obrazków

zulu kuki: Pomyśl chwilę i powiedz, co zmotywowało Cię do aktywnego uczestniczenia w tym ruchu społecznym zwanym kulturą Hip Hop?

Joe Conzo: Kultura Hip Hop jest pewnego rodzaju sposobem życia. Posiada wszelkie aspekty, z którymi się utożsamiam. O tym się nie myślało, to po prostu się stało. To nie było tak, że pewnego dnia się obudziłem i postanowiłem, że teraz będę częścią tego. To wszystko się działo naturalnie.


zulu kuki: A co obecnie Ciebie motywuje?

Joe Conzo: Obserwowanie tych wszystkich ludzi, siostry i braci i wspólna zabawa.


darmowy hosting obrazków 
darmowy hosting obrazków


zulu kuki: Zostało już opublikowane kilka albumów z Twoimi fotografiami. Moim zdaniem "Born in the Bronx" jest jak obowiązkowa lektura dla każdego kto czuje się częścią kultury Hip Hop. Zwracając się do ludzi, którzy nigdy nie widzieli tego albumu, powiedz co takiego istotnego w sobie on zawiera?


Joe Conzo: Born in The Bronx jest jak rodzinny album początków kultury Hip Hop. Niewiele tekstu, za to mnóstwo zdjęć. To co było niesamowite w trakcie tworzenia tego albumu, to to że został on tworzony z moimi przyjaciółmi. Pracowali nad nim pionierzy...Bam, Caz, Fabel, JDL, LA Sunshine, a to tylko kilku z biorących udział w tym projekcie.


http://www.undergroundhiphop.com/store/covers_large/RH983BK.jpg 

zulu kuki: Proszę dokończ zdanie "Hip Hop dla mnie to..."

Joe Conzo: ŻYCIE !!!!!!!

zulu kuki: Jako osoba, która aktywnie uczestniczy w całym tym ruchu zwanym Hip Hopem i to od jego początków, chciałbyś przekazać coś młodemu pokoleniu kultury Hip Hop?



Joe Conzo: Wszystkim młodym ludziom chciałbym powiedzieć jedno. Jeśli coś bardzo kochacie, poznawajcie korzenie i historię tego zjawiska i działajcie tak by samemu dodać coś do tej historii...




 
zulu kuki: Dziękuję Ci bardzo za podzielenie się z nami swoją wiedzą. Mam nadzieje, że zobaczymy się i porozmawiamy na następnej rocznicy UZN oraz Kultury Hip Hop  w Nowym Jorku. Pokój!

Joe Conzo:  Pokój!



0 komentarze:

Prześlij komentarz