Pan Drwal wjechał z linią Premium - recenzja

No nie powiem, na bogato im to wyszło!




Gdyby jakaś firma odezwała się do mnie z zapytaniem o recenzję jakiegoś kosmetyku, poprosiłbym ich by pocałowali się w pompę. Sprawa ma się inaczej, gdy chodzi o rzecz stworzone o to by dbać o brodę. To że w Polsce mamy firmę, która dba o brodaczy już wiadomo. Pan Drwal mimo, że to świeży projekt jest z nami nie od dziś. O pierwszych ich produktach i moich wrażeniach z nimi związanymi pisałem Wam tu:


Dziś sprawa ma się poważniej. Otóż Pan Drwal poszedł o krok dalej i postanowił nie tyle stworzyć nowy zapach czy też inny produkt, a całą nową linię, zbudowaną z 5 produktów. Wszystko w imię odpowiedniej higieny zarostu na twarzy oraz elegancji. Nie da się ukryć, że nowe produkty poza świetnym minimalistycznym designem, prezentują też nową jakość, daleką od klimatu z szyszką i drzazgami w roli głównej. Z racji, że pierwsze produkty od Drwala zasłużyły sobie na moje zaufanie, postanowiłem sprawdzić i te nowe.




Zacznijmy od dwóch najważniejszych (moim zdaniem) produktów. Pierwszym z nich jest ten, na który czekałem od dawna, czyli szampon do brody. Wkońcu się doczekałem! I tak jak spodziewałem się czegoś dobrego, to taki produkt właśnie otrzymałem. Szampon pachnie przyjemnie, jest duży i bardzo wydajny. A po użyciu niewielkiej jego ilości broda od razu przestaje być szorstka. Drugim produktem jest olejek. Najbardziej sprawdzony towar. W wypadku tego produktu zmienił się zapach oraz sposób poboru. Jakość została ta sama, jak nie jeszcze lepsza. W linii premium olejek także nie pachnie mchem, a delikatnym perfumem męskim. Jeśli chodzi o właściwości jest tak samo jak w przypadku pierwszego olejku. W sumie już wtedy przestałem używać jakichkolwiek innych, a teraz będę stosował przemiennie.




Balsam to nowa rzecz. Przynajmniej u Drwala i w mojej kosmetyczce. Używa się go bardzo mało, nakłada się on świetnie i dzięki niemu broda jest dobrze nawilżona i miękka do wieczora. Nie wiem jak w kwestii użytkowania z innymi produktami, ale ja np. używam albo balsamu albo olejku. Nie ma sensu używać jednego dnia i jednego i drugiego. Balsam jest mniej tłusty, ale jeśli chodzi o to co jest lepsze, jest to maksymalnie kwestia własnych preferencji. Polecam spróbować i jeden wariant i drugi, by przekonać się co nam bardziej pasuje.




Tonik to dobra opcja by w ciągu dnia odświeżyć swoją japę lekko. Lekka mgiełka dosyć mocno ożeźwia i sprawia, że broda ponownie jest ogarnięta, niemal tak jakbyśmy przed chwilą ją myli. W linii premium tonik otrzymał nowy zapach, pasujący do całej serii. 






I ostatni element. Tego się w sumie nie spodziewałem po Drwalu. Ale na dobrą sprawę nie spodziewałem się całej linii premium, więc to nic nie znaczy, o niczym nie świadczy. Perfumy powstały w tym samym zapachu co olejek, czy balsam. Ma to sens. Zapach kosmetyków do brody długo się trzyma i jeśli ktoś korzysta z innych perfum w ciągu dnia, zapachy te mogą się trochę krzyżować, a nie zawsze to dobra mikstura. Drwal sprawia, że problem znika dając w pakiecie wszystko co potrzebne. Rozkminione!




Każdy produkt poza czarną oprawą, zapakowany jest w czarny kartonik. Kolor elegancji. Cenowo sprawa ma się tak:
Szampon - 109zł
Olejek - 109zł
Balsam - 99zł
Tonik - 99zł
Perfumy - 249zł

Trochę wyżej niż klasyczny tonik czy olejek, ale płaci się za jakość.
Kosmetyki dorwać będzie można w najlepszych barbershopach w Polsce oraz na stronie pandrwal.pl wraz z końcem maja. Cieszę się, że miałem przyjemność sprawdzić to na własnej skórze i brodzie. Pan Drwal robi dobrą robotę!

.zulu kuki





0 komentarze:

Prześlij komentarz