Nadszedł czas, by poruszyć kwestię Universal Zulu Nation.

Długo się przed tym broniłem, ale obecne okoliczności zmieniły sporo.



Nadszedł czas by po długim czasie milczenia powiedzieć coś, może nawet sensownego. Zapewne część z Was zastanawia się czym jest Universal Zulu Nation. Otóż wystąpienie hasła Zulu na czapce Supreme i to w mojej ksywce to nie jedyne formy istnienia tej nazwy, poza nazwą afrykańskiego plemienia. Nie mniej jednak zarówno moja nazwa oraz to co na czapce się pojawiło, odnosi się do tego samego. 



Universal Zulu Nation jest pierwszą i największą organizacją hiphopową, która według oficjalnych danych została utworzona w 1973 roku, przez jednego z pionierów kultury Hip Hop, Afrika Bambaatę. Tak stary, przed Skandalem Molesty też ktoś robił Hip Hop. Samo powstanie organizacji jak i jej funkcjonowanie w wielu materiałach budzi sporo niejasności, nie mniej jednak jednego jej odmówić nie można. To w dużym stopniu Zulu Nation jako ludzie, tworzący to ugrupowanie, przyczynili się do tego, że fenomen Hip Hopu wypłynął poza house parties w dzielnicach Nowego Jorku i trafił też do nas. Organizacja zrzesza na świecie dziesiątki tysięcy osób, a wśród tych, których możesz kojarzyć są tacy ludzie jak Ice Cube, Fat Joe, Nas, Lil Wayne, Q-Tip, 9th Wonder, Rakaa i wielu innych, którzy swoją twórczością zasłużyli na miano legend. 


Jako młody człowiek, pełen energii i chęci do działania, także chciałem być częścią tejże organizacji. Nie chodziło o prestiż. A o to, by pod jednym szyldem z ludźmi, którzy wykreowali coś, co wpłynęło ogromnie na moje życie, działać twórczo i społecznie. W 2010 roku dostałem się do organizacji z numerem ID 70207. Samo wstąpienie w szeregii organizacji nie sprawiło, że stałem się lepszym człowiekiem. Nie dało mi super mocy, ani nie sprawiło że byłem bardziej Hip Hop. Poczułem za to większy obowiązek, by nie zawieść własnych oczekiwań, które narzuciłem sobie chcąc dzielić się z ludźmi wiedzą oraz umiejętnościami. Członkostwo w tejże organizacji narzuciło mi pewien wewnętrzny obowiązek edukowania ludzi. Przy tym też edukowania siebie. Stąd wykłady, które prowadziłem jako 5 Element - Knowledge Spot oraz O Hip Hopie w szkolnej ławce. Była to niesamowita przygoda, dzięki której zwiedziłem sporą cześć naszego kraju i poznałem niesamowitych ludzi. Nigdy jednak nie chciałem ludziom mówić co jest Hip Hopem, a co nie. Mówiłem o tym, czego sam się dowiedziałem, grzebiąc w historii. 





Z czasem jednak poszukiwania doprowadzały mnie do sprzecznych informacji, z tymi przyjętymi za oficjalne. Zacząłem się zastanawiać nad tym, rozmawiać i szukać prawdy. Zmniejszyłem swoją aktywność w prowadzeniu wykładów. Zmniejszyłem też częstotliwość poruszania kwestii Universal Zulu Nation, gdyż nie podobało mi się to, że w USA stało się to tak bardzo polityczne. Dołączyłem do tej organizacji, by działać z ludźmi, organizować fajne rzeczy i żyć tak, by nie szkodzić innym. Nie chciałem się podpisywać pod teoriami, których nie wyznaję. Chciałem robić Hip Hop. Więc ucichłem, schodząc stopniem aktywności do cichego wsparcia eventów, ludzi oraz sporadycznego prowadzenia warsztatów i wykładów. Zostawiłem też wiele spraw, które chciałem poruszać publicznie, na prywatne rozmowy z ludźmi, którzy tak samo jak ja "siedzą w tym".

A dziś Universal Zulu Nation jest na ustach całego świata. I nie chodzi o wychwalanie hiphopowej organizacji, a domniemany skandal związany z jej założycielem, Afrika Bambaatą. W marcu świat obiegły informacje jakoby Afrika Bambaataa molestował małych chłopców. Nie chcę poruszać tego tematu. Nie dlatego, że chcę milczeć, ale co w tej sprawie może powiedzieć ktoś z Polski? Sam osobiście nigdy nie poznałem Bambaaty, mimo że bardzo bym chciał. Nie bronię go jeżeli oskrażenia są prawdziwe. Nic nie jest w stanie tłumaczyć i bronić takiego zachowania. Nic.

Zaistaniała sytuacja jednak nie jest korzystna dla całej organizacji. Bo Zulu Nation to nie tylko Afrika Bambaataa, ale tysiące osób które chcą zrobić coś dla świata. On i ludzie, z którymi stworzył organizację dali rozpęd większej inicjatywie, w której ja także biorę udział. Mimo, że wiele osób odwróciło się od organizacji, ja odejść nie mam zamiaru. Afrika Bambaataa nie prowadzi już żadnego urzędu w organizacji. Został zdjęty z pozycji lidera. 

I niezależnie od tego co się stało, tak jak wspomniał KRS-ONE, udziału w historii Hip Hopu, nie można odmówić Bambaacie. Jednak w przypadku jego personalnych wykroczeń czy też przestępstw, zarówno ja jak i polski oddział organizacji, pozostajemy bestronni, tym samym odcinając się od tego. Nie dołączyliśmy do organizacji oceniać czy sądzić w sprawach, które nas nie dotyczą. Chcemy robić Hip Hop, a jeszcze bardziej, dzięki pozytywnej energii działać na rzecz społeczeństwa. 

Peace, Love, Unity and Having Fun.

.zulu kuki


0 komentarze:

Prześlij komentarz