Nowy kociak Pumy w spektaklu reżyserowanym przez imperium West-Kardashian-Jenner.

Kreatywność level hard.



Pewnie 56,4 miliona osób obserwujących Kylie Jenner nawet się zorientowało, że to wszystko teatrzyk. Taki niekończący się spektakl, o losach rodzinnych wzlotów i upadków w imperium West-Kardashian-Jenner. Pewnie części z Was zniszczę teraz świat mówiąc o kimś, o kim nigdy nie słyszeliście. Zazdroszczę Wam. Jak się domyślasz 56 milionów obserwujących świadczą o popularności Kylie. Jeśli zastanawiasz się kim jest i co sprawia, że cieszy się taką atencją, to mogę Cię uspokoić. Zastanawiać się będziesz nadal, tak jak większość ludzi, którzy imię i twarz jej znają. Jest po prostu Kylie, która reprezentuje sobą nic na światowym poziomie. Do rzeczy.



9 lutego tego roku w świat obiegła informacja o tym, że Kylie Jenner prawdopodobnie stała się nowym kociakiem Pumy. Wraz z całym światem o domniemanej współpracy, dowiedział się nikt inny jak mistrz Twittera, Kanye West. I zaczęło się.



Poleciał pierwszy tweet.



I następny.



Świr.





Mimo niezadowolenia człowieka zakochanego w sobie samym, w walentynki współpraca „celebrytki” z Pumą została potwierdzone przez Adama Petricka. Więc od teraz to pewniak.



Więc kwiecień 2016 nastał i świat zobaczył pierwszy but Kylie Jenner, czyli model Puma Fierce Core. To nic, że but wygląda jak to co ta sama marka zrobiła z Rihanną, nazywając to Fenty Trainer. Ponad 56 milionów ludzi na Instagramie i tak się jara.



Fierce Core (Kylie Jenner)



Fenty Trainer (Rihanna)

Bardziej zastanawiający jest inny fakt. 9 lutego West sra żarem na Twitterze jakby spekulacje o współpracy Kylie z Pumą, były sprawą płynną, w której można wprowadzić zmiany. Niecałe 2 miesiące później pojawia się pierwszy wspólny projekt. Gotowy. Czyli 2 miesiące starczyły, by buta zaprojektować, wyprodukować sample, nanieść poprawki, wyprodukować całą partię na podstawie zamówień, które zrobiły sklepy. Kreatywność Kylie nie zna granic. Widać, że Rihanna przy niej to stara dupa, bo przejście od słów do czynu zajęło znacznie więcej czasu. No i nie ma co ukrywać, świat zapierdala. A w całym tym zawrotnym tempie, imperium zbudowane z trzech nazwisk dodaje dramaturgii, w każdej możliwej sytuacji.

Życzyłbym sobie, by w ramach 1 kwietnia ktoś zdradził, że ten cały teatrzyk Westa i dziewczyn, które walczą o świat robiąc sobie nagie zdjęcia w lustrze, to taki żart, który świat wziął na serio bo ktoś zapomniał oznajmić że to beka.

.zulu kuki


0 komentarze:

Prześlij komentarz