But przyszłości z przeszłości - recenzja Nike Sock Dart

Skarpeta na podeszwie z 2004 roku.




Ciężko powiedzieć czy 12 lat temu Nike Sock Dart był za bardzo foturystycznym projektem czy nie. Pewne jest to, że w 2004 roku wprowadzono buta, który swoim designem idealnie odnajduje się obecnie i ciężko przy tym modelu mówić o retro. Po długiej nieobecności na rynku, Sock Dart został wskrzeszony dzięki ingerencji Hiroshi Fujiwary, ojca chcestnego japońskiego streetwearu, członka legendarnego trio HTM. I tak właśnie w 2015 roku pojawił się model Sock Dart w kolaboracji z Fragment Design. Projekt nabrał rozpędu, a jeden z pierwszych dzianych butów Nike powrócił w regularnej formie. Więc i ja postanowiłem go sprawdzić.




W przypadku designu tego buta, zdecydowanie panuje tu minimalizm. Cholewka buta wykonana jest z dwóch elementów, a szycie to w sprytny sposób ukryte jest za gumowym, transparentnym paskiem, który służy jako zapięcie. Przednia, dziana część cholewki jest bardzo elastyczna. Dużo bardziej niż Flyknit Racer czy adidas NMD. W sumie to aż dziwnie się czułem, pierwszy raz zakładając tego buta. Zdecydowanie najbardziej skarpetowy but, ze wszystkich "skarpetowców". Dlatego też polecam brać rozmiar w dół, od swoich regularnych rozmiarów w Nike. 






Poza tylną, sztywniejszą częścią cholewki, kształt buta utrzymuje plastikowy element na przodzie. Podbny jak w Nike Air Presto. Branding także jest bardzo minimalistyczny w tym bucie. Jednym z elementów wskazujących producenta jest tkana metka nad zapięciem, która wykonana jest w kolorze cholewki. Drugi element to swoosh na dolnej części gumowej taśmy, osadzonej na midsole. Trzeci i ostatni widoczny (ledwo) w usztywniającym pięte elemencie, z tyłu buta.








Midsole wykonany został z Phylonu, dzięki czemu but jest lekki i sprężysty. Podeszwa zewnętrzna natomiast jest gumowa. Dzięki temu but ma lepszą przyczepność i mniejszą podatność na ścieranie. Sam profil podeszwy jest bardzo ciekawie zaprojektowany.






I na tym ilość elementów składowych buta się kończy. Lecz w tym wypadku więcej nie znaczy lepiej. Wręcz przeciwnie. Sam jaram się ogromnie minimalistycznymi projektami i byłem pewny, że przyjdzie czas na Sock Darty. Niebawem pokażę Wam też w ramach OOTD jak leżą na nogach. 

O dziwo dostępność tych butów była znacznie większa niż zakładałem i do tej pory zakup w sklepie nie stanowi zbytnio problemu.

Możesz je dorwać m.in. w worldbox.pl

.zulu kuki



0 komentarze:

Prześlij komentarz