Z ulicy opowieści: Pierwsze Hiphopowe plakaty i ich twórcy.

Gdyby kiedyś wszystko było takie proste jak teraz i wydarzenia promowało się przez Facebook… Byłoby do dupy.




Serio. Gdyby w latach 70tych był internet, Facebook, Instagram i YouTube, takie zjawiska kulturowe jak Hip Hop nigdy by nie powstały. I mówię to z pełną powagą. Zdefiniuj mi subkultury na podstawie tych współczesnych. Hmm… no właśnie. Jednak zostawię ten temat na ciekawe rozmowy, w ciekawych miejscach. Monolog na nic się zda. 

Wróćmy zatem do Hip Hopu i jego początków. Kto kumaty ten na jednym wydechu wymieni elementy kultury Hip Hop. Każda z tych wyliczanek pomija całą masę ludzi, którzy w takim samym stopniu jak DJ’s, MC’s, Bboys i writerzy, mieli wpływ na rozwój tego zjawiska. 




Obok fotografów, lokalnych ogarniaczy, promotorów są też Ci, którzy pozostawili najważniejsze artefakty z wczesnych lat Hip Hopu. Chodzi tu o wąską grupę artystów, którzy w unikalny sposób tworzyli plakaty na imprezy.

Wspomnieć tu można o takich postaciach jak Phase 2, Buddy Esquire, Eddie Ed, Straight man, Cisco, Danny T, A. Reilly, ale wśród nich to dwaj pierwsi byli prawdziwymi pionierami. W pewnym momencie ich rozpoznawalność była tak duża, że plakaty wychodzące spod ich rąk uznawane były za podnoszące prestiż imprez.






Najważniejsze wydarzenia przewinęły się przez ich ręce. Od legendarnych imprez klubowych, przez jamy, a na bitwach i rocznicach kończąc. Każdy twórca plakatów charakteryzował się swoim własnym stylem. Lecz to styl Phase 2 był wyznacznikiem ideału. Nawet gdy nie podpisywał się pod swoimi pracami, można było rozpoznać, które z nich są jego. Podobnie Buddy Esquire. Każdy z nich natomiast odznaczał się innym podejściem do projektowania plakatu. Phase 2 zaczynał od tworzenia tła, a następnie uzupełniał je literami. Buddy robił całkowicie odwrotnie. Wybierał styl liter, nanosił je na papier, a następnie tworzył tło stanowiące o ostatecznym klimacie plakatu.



Od momentu otrzymania zlecenia do oddania gotowego plakatu miało się średnio 2 dni. Czas był ważny, gdyż im go mniej tym mniej czasu na promocję imprezy. Buddy Esquire jeden plakat przygotowywał w około 6 godzin. Pod warunkiem, że miał pełną swobodę tworzenia. Nie było wtedy komputerów, a wybór narzędzi na Bronxie także był ograniczony. Wszystko było robione ręcznie. Rysowane, wycinane, klejone. Następnie drukowane w ilości nie mniejszej niż tysiąc sztuk. I tak czasem po 3 projekty w tygodniu.





Co ciekawe Buddy Esquire bardzo rzadko pojawiał się na imprezach, na które przygotowywał plakaty. Raczej nie był towarzyskim gościem i zdecydowanie bardziej cenił swoją prywatną przestrzeń, w której mógł tworzyć. I jak Phase 2 po dziś dzień jest aktywnym artystą, tak Buddy nigdy nie doczekał się swojego momentu. Plakaty zaczął tworzyć okazjonalnie, oddając się codziennej pracy w UPS. Zmarł w wieku 58 lat. 




Niesamowita magia kryje się za twórczością wczesnohiphopowych "plakaciarzy". Pamiętam jak strasznie się jarałem, gdy moi serdeczni znajomi z OldSchoolers Crew zaprezentowali mi plakat na imprezę, na której byłem zaproszonym gościem i prowadziłem spotkanie. Ale to był klimat! 



To właśnie takie aspekty Hip Hopu, sprawiły że go pokochałem. Zabawne, że to koszulka adidasa przypomniała mi o tym pięknym kawałku historii i zmotywowała jednocześnie, by się nim z Wami podzielić. Nie wiem do czego odnosi się rok 1972 na koszulce, ale to właśnie w tym roku Buddy Esquire a.k.a. King of Flyers zaczął swoją przygodę z graffiti.

.zulu kuki


0 komentarze:

Prześlij komentarz