Rok 1991: Yohji Yamamoto & Comme des Garcons - 6.1 THE MEN

Kto czujny ten wie, że 1991 to mój rok. Stąd może taka sympatia do 1991 international. Z racji wysławiania tego rocznika, postanowiłem dzielić się z Wami ciekawymi informacjami, do których udało mi się dotrzeć. Oczywiście związanych z tą datą. Na pierwszy ogień Yojhi Yamamoto.




Każdy ma swój spoko rok. Wiadmo, że Ty masz swój lepszy od mojego i kłócić się nie będę. Natomiast cieszę się bardzo, że przypadło mi urodzić się w końcówce tego pięknego graficznie rocznika. Dziś przenosimy się do Japonii. 1991 rok był pierwszym rokiem, w którym to Yohji Yamamoto oraz Comme des Garcons (Rei Kawakubo) zaprezentowali swoje męskie kolekcje, w swoim ojczystym kraju. Z racji, że swoje debiutanckie modowe pokazy w Paryżu także zaprezentowali w tym samym czasie, "wspólny powrót" był idealnym rozwiązaniem. Całość odbyła się na pływackim Stadionie Olimpijskim.





6.1 THE MEN odbyło się pierwszego czerwca 1991 roku. W trakcie tego wydarzenia Yohji Yamamoto zaprezenotwał kolekcję Pour Homme, Rei Kawakubo zaś Comme des Garcons Homme Plus, na sezon F/W 1991. W tamtym czasie projektanci japońscy zdecydowanie częściej wybierali na modeli innych artystów. Dlatego w pokazie czynny udział brali głównie muzycy, aktorzy i inni ludzie kreatywni.







Tematem głównym pokazu Yamamoto była "wojna". Przekaz odnosił się do sytuacji politycznej związanej z wojną w Zatoce Perskiej. W trakcie pokazu muzycy Charles Lloyd oraz John Cale, którzy szli jako modele, śpiewali antywojenne pieśni. W skład kolekcji wchodziły m.i.n skórzane kurtki z grafikami kobiet na plecach, blazery i kurtki z zamkami.







Muzykę do pokazu stworzył nikt inny jak sam Yohji. Sam pokaz przez wiele lat uważany był za najlepszy w karierze projektanta. Nie da się ukryć, że zaprezentowanie kolekcji w Japonii miało na to wpływ. Ludzie czekali przed obiektem wiele godzin, by mieć szansę zobaczyć kolejne dzieło mistrza. 

Kolejny pokaz męskiej kolekcji Yamamoto w Japonii, odbył się 19 lat później.

.zulu kuki



0 komentarze:

Prześlij komentarz