Dlaczego Public School zamknął swoim pokazem cały New York Fashion Week?

Bo chyba wiesz, że tak jest nie?




Po mocnym zakończeniu roku 2015, w postaci kolekcji z Jordan Brand i mocno streetowego pokazu, Dao-Yi Chow i Maxwell Osborne po raz kolejny udowodnili jak wielkie znaczenie w charakterze ich marki, ma uliczny styl miejski. Chodzi o pokaz kolekcji Fall/Winter 2016 podczas nowojorskiego Fashion Week.



Pokazy na wybiegach nie są dla wszystkich. Jeśli nie jesteś kimś istotnym w branży, nie jesteś celebrytą, albo nie udało Ci się zdobyć zaproszenia, to pojawienie się na takowym graniczy z cudem. Twórcy Public School postanowili jednak na chwilę zmienić zasady tej specyficznej gry. Gdy wszyscy zaproszeni goście rozsiedli się wygodnie na swoich miejscach, nadszedł czas by rozpocząć przedstawienie. Lecz to nie „elita” rozkoszowała się ekskluzywnym, pierwszym wglądem w kolekcje, a… ludzie na ulicy. Dokładnie tak. Pokaz rozpoczął się na zewnątrz, gdzie przed budynkiem czekali studenci designu, fani i wiele przypadkowych osób. To właśnie przed nimi przeszli modele, prezentując na sobie nadchodzącą kolekcję nowojorskiej marki. Dopiero po przejściu na zewnątrz, pokaz kontynuowany był w środku.




Co ciekawe sami projektanci także obserwowali pokaz z zewnątrz. Czym kierowana była taka decyzja? Jak tłumaczą „sprawcy”, chodziło o to, by ludzie na ulicy mogli poczuć się częścią ich projektu, bo przecież to oni są klientami. I ta zmiana priorytetów bardzo mi imponuje. Niezależnie od tego czy jest to początek trwałej zmiany, czy jednorazowy wyskok, odejście od elitarnego podejścia, to dobre podejście. Szczególnie dziś, kiedy każdy może zobaczyć wszystko.
#internet

 Zdjęcia: spynewsmagazine.com

.zulu kuki


0 komentarze:

Prześlij komentarz