Chciałbym zrozumieć modę.

A Ty pewnie teraz sobie myślisz, że szydzę...



Bo w sumie często sobie szydzę, ale nie teraz. Teraz jestem poważny. Chciałbym zrozumieć modę. Albo bardziej jej mechanizmy w poszczególnych elementach składowych. Dlatego sporo czytam, słucham, pytam, obserwuję, próbuję sam i wywalam się na japę. A wszystko po to, by wiedzieć więcej. Tak o. Bo dla mnie koszulka z H&M to chuj, a nie moda. Wybacz jeśli obraziłem Cię tym, że napisałem H&M, tak wiesz, publicznie.


W tym wszystkim głównie interesuje mnie proces twórczy i cały backstage, którego nie widzimy. Widzimy efekt końcowy. I to jest spoko, ale ja patrząc na to, zadaję sobie pytania, z tej oto listy:
- co było inspiracją?
- jak bardzo widać te inspiracje w ostatecznym produkcie?
- dlaczego te kolory? czy jest to kwestia handlowa? czy z czymś się to wiąże? a może kompromis?
- jak długo trwał proces projektowania? towarzyszył temu pośpiech?
- ile razy zamysł zmienił się w trakcie?
- dlaczego te materiały?
- długo trwał proces produkcji?
- ile błędów wyszło po drodze?
- dlaczego takie, a nie inne zdjęcia?
- dlaczego tacy modele?
- jak długo trwała sesja i czy pomysł na nią leżał po stronie projektanta? działu marketingu? czy może fotografa?
- było zimno modelom?
- czy miejsce, w którym zostały zrobione zdjęcia odnosi się jakoś do inspiracji towarzyszącej projektowaniu?
- ile godzin robili te zdjęcia?
- czy ten projekt tworzony jest z nastawieniem by być ważniejszym od pozostałych czy nie?
- ile energii poświęcono, by informacja o nim dotarła jak najszerzej?


I przeważnie są to pytania, na które nie dostaję jasnych odpowiedzi. Informacja prasowa staje się źródłem czerpania wiedzy, ale nie wiesz czy napisano ją na podstawie założeń, czy dopisano ideologię do gotowego projektu. Brak odpowiedzi na te pytania jest dla mnie głównym motywatorem, by dowiadywać się, poznawać i próbować na własnej skórze. Dlatego blog. Dlatego robienie zdjęć. Dlatego występowanie na zdjęciach. Dlatego pisanie artykułów u innych. Dlatego podróże. Dlatego rysowanie. Dlatego próbowanie sił jako stylista. Dlatego zlecenia krawieckie. Dlatego Social Animalz, które udowodniło mi, że kwestie produkcji nie są takie proste. Dlatego z tym zamuliłem. Ale to wszystko staje się cenną lekcją, która pozwala mi zrozumieć różne trybiki mechanizmu, a w perspektywie dalszej, rozwijać się.

W dodatku moja Patrycja chętnie dzieli się ze mną swoją wiedzą teoretyczną ale też doświadczeniem, opowiadając o pracy przy sesjach dla magazynów, dla marek czy też testach. Opowiada mi o swoich wyjazdach bliższych i dalszych, a ja staram się zrozumieć to, by móc dostosować się do jej trybu życia i ją w tym wspierać. Przy tym wszystkim obala wiele mitów, które krążą po świecie, przypinając łatki różnej maści. To dla mnie też lekcja.

Tak więc tak. Staram się rozumieć modę choć ciężko mi modą nazywać to. 

.zulu kuki


0 komentarze:

Prześlij komentarz