10 idealnych pomysłów na prezent pod choinkę!

Zero słabych opcji. Same sztosy.




Serio?
Serio liczyłeś, że teraz Ci powiem, co możesz kupić takiego super? I dam Ci to w opcji top 10? Mało tego w internetach? A skąd mam wiedzieć komu robisz ten prezent? Ile kasy chcesz przeznaczyć i jakie są relacje między Tobą, a "celem"? Odpuść. Wyjdź. Albo zostań i przeczytaj do końca.

Zamiast dziesięciu podpowiedzi, dam Ci jedną, ale to konkretną sugestię. To czym możesz najlepiej obdarować kogo tam sobie chcesz na święta, to czas. Tak czas. I nie pytaj mnie gdzie go kupić najtaniej i czy działa gdzieś rabat "zulukuki". Nie działa. Tutaj tylko Ty działasz.




Same prezenty to gest. Nie pytaj mnie co powinieneś kupić dziewczynie na święta, bo raczej byś nie chciał bym wiedział co lubi najbardziej. If you know what I mean. Nawet jeśli nie trafisz jakoś super z podarunkiem, no to nie sądzisz chyba, że ktoś się na Ciebie obrazi? To tylko gest. Symbol, że pomyślałeś, poświęciłeś czas i może trochę kasy, by sprawić komuś przyjemność.

Ale to nadal gest. Prawdziwy prezent to czas, który razem z nim/nią/nimi spędzicie, poświęcając sobie jak najwięcej uwagi. Dlatego jak już usiądziecie do stołu weź wyłącz ten telefon. Pierdol wierszyki świąteczne w sms'ach i układanie reniferów z dzwonami, z symboli. Ci wszyscy ludzie są ważni, ale najważniejsi są z Tobą. No chyba, że nie mogą i to z nimi rozmawiasz. Ale jeśli nie rozmawiasz, daję Ci szlaban na telefon. Jeśli nie dostaniesz ode mnie wiadomości, nie spinaj się. Nie mam Ciebie gdzieś. Mam chwilę dla tych najbliższych. Ty też. A jak już siądziesz do stołu, to miej świadomość że to coś więcej niż zjeść pierogi i wysiorbać barszcz. Nie uciekaj od stołu, bo kto wie kiedy następny raz uda Wam się posiedzieć razem i być rzeczywiście dla siebie.



Nie chciałbym Ci tu zamulać, ale sam szukałeś pomysłów na prezent u mnie. Teraz już wiesz, że głupio zrobiłeś. Kiedyś tego nie doceniałem. Święta uważałem za marketingowy szajs i wymuszane celebrowanie. Głupi byłem. Mimo, że nadal mam dystans do funkcjonowania machiny zakupowej, doceniam to wydarzenie jak nigdy. Głównie dlatego, że stało się dla mnie możliwością spotkania z rodziną, z którą na co dzień dzieli mnie kilometrów mnóstwo. Tak to tęsknota. Uczy wiele, aczkolwiek byłbym z siebie bardziej dumny, gdyby nie ona była motorem, do wyciągnięcia takich wniosków.

Ja już prezenty mam przygotowane, dlatego w okresie świątecznym raczej za wiele dziać się tu nie będzie. Spokojnie możesz tu nie wchodzić od Wigilii, aż do niedzieli. Nawet Cię spropsuję jak olejesz tego bloga na święta.

Sam nie mogę się doczekać mojego prezentu, który po 2 miesiącach rozłąki, leci do mnie prosto z Seulu.

Wesołych Świąt mordeczki. Nie bekać przy stole.

.zulu kuki




0 komentarze:

Prześlij komentarz