O dwóch takich co poszli w miasto.

A z nami aparaty i misja do wykonania.



Jakiś czas temu podzieliłem się z Mikołajem moim pomysłem, gdy wraz z jego dziewczyną siedzieliśmy w jednej z gdańskich kawiarni, popijając gorące napoje. Wiedziałem, że jest idealną osobą do zrealizowania tego projektu.

Niedziela, godzina 8:43

Czekając na Mikołaja na Dworcu Głównym, wchodzę do KFC po kawę, gdzie przed wejściem pewien mężczyzna przedstawia się jako bezdomny i prosi o dołożenie mu do zakupu B-Smarta. O to dziś chodzi. Wychodzę z lokalu z kubkiem kawy i B-Smartem, który kupiłem za swoje pieniądze. "Smacznego".



Mikołaj dobrze zna rejony Dworca Głównego i Starego Miasta. Ma nawet swój szlak, prowadzący po miejscówkach, gdzie najczęściej przesiadują bezdomni. Od punktu do punktu. Może wydawać się to dziwne, ale dosyć często pokonuje tę trasę szukając ludzi, których zatrzymuje na swoich fotografiach. Jedni wolą robić zdjęcia nagich kobiet, inni obojętnie ubranych starszych, których twarze pełne zmarszczek, ukrywają życiowe historie.



Zrobiliśmy trasę kilka razy, po czym kupując dwójce bezdomnych musztardę (nie pytaj czemu), dowiedzieliśmy się, że o godzinie 12, na Długiej, będzie rozdawana grochówka za darmo. To jest informacja, której potrzebowaliśmy.



Przybyliśmy na miejsce o czasie, a plac wokół pomnika Neptuna stał się mieszanką ludzi, przybyłych po darmowy posiłek i tych, którzy w ramach niedzielnego spaceru, zostawią w którymś z lokali kilkadziesiąt złotych. Kontrasty.



Staliśmy gdzieś z boku, bacznie obserwując ludzi odchodzących od wielkiego gara grochówki, z plastikowymi miskami. Patrząc na nich, po raz kolejny zdałem sobie sprawę jak obce jest nam uczucie prawdziwego głodu. Byli to różni ludzie. Starsi, młodsi, trzeźwi i pijani. Lecz tylko mężczyźni. Mikołaj z pełnym przekonaniem wskazał jednego z nich, a ja wierzyłem, że się nie myli.

Pozostało nam poczekać, aż oddali się od grupy. Tego dnia w Sopocie ktoś zginął, przygnieciony drzewem.

To be continued jak informują na końcu seriali sensacyjnych.

.zulu kuki

0 komentarze:

Prześlij komentarz