Kultury Afryki przetłumaczone na teraźniejszy styl miejski - marka Daily Paper

I kto by pomyślał, że zaczęło się od... bloga.




Dokładnie tak, od bloga. Tym właśnie było Daily Paper na początku swojej działalności, w 2008 roku. Później doszły do tego koszulki reklamowe, projektowanie i... według informacji, które jeden z właścicieli zdradził mi rok temu w Berlinie, obecnie ich ciuchy sprzedawane są w ponad 100 sklepach na całym świecie. To może trochę dokładniej teraz.



Zaczęło się od trójki przyjaciół i wspólnego pomysłu by zacząć coś robić. Mieszkający i wychowujący się w Amsterdamie, Hussein Suleiman, Jefferson Osei and Abderrahmane Trabsin, w 2008 roku postanowili założyć bloga lifestyle'owego i modowego. Szukając odpowiedniej nazwy, pasującej do ich koncepcji, usłyszeli nowy kawałek Ludacrisa, Mouths to Feed, którego wersy same dały im odpowiedź.



A Bentley to a building and a building to a 'scraper
Can't keep up with the news but I get that Daily Paper


To było to. 
W 2010 roku Hussein i Asheru Al-Haag, właściciel portalu Collect & Curate, postanowili zrobić koszulki, w celu promowania Daily Paper. Zaczęła się zabawa nadrukami i formami. Po jakimś czasie, w Amsterdamie byli częściej kojarzeni z projektami swoich koszulek niż z samym blogiem. Wtedy trójka przyjaciół postanowiła wprowadzić projektowanie na kolejny poziom. Z przyjaciół i zajawkowiczów, stali się partnerami biznesowymi. To co się nie zmieniło to podobne pasje oraz poczucie estetyki. W 2012 roku, po wielu przygotowaniach, Daily Paper wypuściło pierwszą pełną kolekcję. 


Czym jednak może wyróżniać się "kolejny" brand pośród tysięcy, które zalewają rynek każdego dnia? Trójka przyjaciół także zadała sobie to pytanie. Odpowiedzi nie szukali na skateparkach, czy też wsród writerów. Po inspiracje wrócili do swoich korzeni, przenosząc się mentalnie z Amsterdamu, do różnych zakątków Afryki, przenosząc kulturowe tradycje na współczesną modę męską. 




Jefferson Osei jest z Ghany, Abderrahmane Trabsini z Moroko, a Hussein Suleiman z Somalii. Gdy rozmawiałem z nimi w Berlinie, zdradzili mi, że do poszukiwania inspiracji, edukują się na temat hitorii i symboliki plemion z całej Afryki, by następnie przelać to w nowoczesnej formie na tkaniny. 


I rzeczywiście tak jest. Ubrania Daily Paper w bardzo estetyczny sposób oddają afrykański klimat, nie tracąc przy tym streetowego charakteru. "Nie kopiujemy afrykańskich wzorów w opcji 1:1" powiedział Hussein w jednym z wywiadów. Daily Paper to interpretacja afrykańskich kultur. 



Nowy kierunek w streetwearze i konsekwentne działania, sprawiły że marka w dużym stopniu zmieniła postrzeganie stolicy Holandii. Amsterdam to już nie tylko PATTA. Co ciekawe właściciele, zapytani o to jaki jest ich klient, nie szukają go w konkcetnych grupach społecznych czy subkulturach. Jest taki jak oni, gdyż to właśnie swoimi upodobaniami kierują się twórcy, dostarczając produkt wysokiej jakości. I widocznie jest to dobre rozwiązanie. Daily Paper nieustannie się rozwija, poszerzając swoje kolekcje z sezonu na sezon, podejmując współpracę z kolejnymi markami i wysyłając swoje produkty do coraz większej ilości sklepów na całym świecie.




Gdy dwa lata temu rozmawiałem z Jeffersonem, na brak sklepów w Polsce z jego produktem, reagował optymistycznie:
- "Spokojnie. Nam się nigdzie nie śpieszy. Jeśli teraz nas nie ma w Polsce to może będziemy za rok, albo za dwa, ale będziemy."

I są. Produkty Daily Paper możesz zakupić w sklepie Apartment 8.
Link do sklepu: apt8.pl

Ja nie mogę się doczekać aż nowe kolekcje wjadą do sklepów, jak i kolejnej wyprawy do Berlina, gdzie w trakcie Fashion Weeku, będę mógł znów z chłopakami pogadać i podziwiać ich najnowsze pomysły.

.zulu kuki


0 komentarze:

Prześlij komentarz