4 najlepsze pary spodni z mojej szafy.

Nie wszystkie są czarne!


Ale większość.

Wielu z nas ma jakieś swoje ulubione ciuchy, które czasem aż proszą się, by wkońcu zamienić je i wyjątkowo założyć coś innego. Masz tak też? Ja mam. Wśród nich spodnie. I jak góry szybciej się brudzą i stają się nieświeże, spodnie można bardziej eksploatować. Poniżej lista 4 par, po które najczęściej sięgam do szafy.

1. Levi's 511


Totalne TOP1. Najstarsze w mojej kolekcji i najlepszy zakup spodniowy jakiego dokonałem w swoim życiu. Czy coś. Model 511 to wąskie spodnie, z dodatkiem elastanu. Dzięki temu są dosyć dopasowane, ale też nie ograniczają ruchów. W nich wyruszam w świat najczęściej. Co zresztą widać po delikatnie zmęczonym materiale i jaśniejszych miejscach przy szwach. Co zupełnie mi nie przeszkadza. 

Zakupione w sklepie Levi's.

_______________________________________________________

2. Carhartt Sid Pant


Ponownie czarne spodnie, wiem. Ze względu, na to że takie lubię najbardziej, musiałem znaleźć coś innego niż jeansy. Dobre chinosy to nie taka łatwa sprawa. Dlatego też postawiłem na pewną markę. Carhartt WIP, utrzymując tradycję workwearowej firmy, oferuje produkty w bardzo dobrej jakości. Zaufana marka. Stąd wybór spodni Sid Pant. Proste spodnie, z delikatnie zwężającą się nogawką do dołu i brandingiem w postaci żakardowej metki, nad tylną kieszenią. Najlepsze chinosy jakie miałem.

Spodnie zakupiłem w sklepie The Avenue. Jeśli i Ty znalazłeś coś dla siebie, wklepując kod "zulukuki" przy zamówieniu, otrzymasz 10% rabatu na produkty nieprzecenione. To tak jakby co.

_______________________________________________________

3. Levi's 501 Stonewash


Klasyka. Długo trwało bym się na nie zdecydował. Wśród moich czarnych spodni, znajowało się wcześniej kilka niebieskich par, ale to nigdy nie było to. Teraz jest tylko to. Klasyczne Levi's 501 w opcji "stonewash" bez zbędnych przetarć, ślaczków i innych wymysłów. Gruby, roboczy jeans (12,5oz) to największa ikona wśród spodni. 

Także dorwane w sklepie Levi's, ale tu też są:
http://answear.com/513630-levi-s-jeansy-501-original-fit-stonewash.html

_______________________________________________________

4. Carhartt Rebel Pant


Czwarta i ostatnia para. Ponownie Carhartt. To nie jest tak, że innym firmom mówię "nie". Jednak workwearowe korzenie obu marek sprawiają, że ufam im i jak do tej pory się nie przejechałem. Jeansy Rebel Pant to zdecydowanie najwęższe spodnie, której posiadam. Klasyczny 5 pocket z skórzaną metką na tylnej kieszeni, idealnie nadaje się do koszuli i Vansów. Czy też innych wybryków wyobraźni. Dodatek lycry do składu spodnie, powoduje że są elastyczne i nie krępują ruchów. Więc można śmigać po mieście, jeździć na desce i wspinać się po budynkach, bez czucia dyskomfortu.

Te spodnie także dorwałem w The Avenue i widzę, że jeszcze tam są:
http://theavenue.pl/product-pol-41199-Carhartt-Rebel-Pant-Huron-Black-Rigid.html

Z kodem "zulukuki" -10%, wiesz.

_______________________________________________________

I tak się zamyka moja lista czterech najczęściej noszonych spodni. A Ty w czym poginasz najczęściej?

.zulu kuki


0 komentarze:

Prześlij komentarz