Jak sobie radzić z samotnością?


Zakładam, że spodziewasz się innego artykułu. Ale co tam!


To raczej nie będzie poradnik. Bardziej case study.

Często czuję się samotny. Szczególnie gdy nie ma w okolicy Michała502, a jest spoko miejscówka i opcja, by zrobić fajne zdjęcia. W takich sytuacjach jednak nie łamię się i nie odpalam na słuchawkach smutnych muzyczek. Po prostu biorę aparat, statyw i sam to ogarniam. Tak dla treningu. Tak też zrobiłem będąc w Sztokholmie. Wyruszyłem o 6 rano w miasto, dałem się znaleźć fajnym miejscówkom, wyobrażałem sobie kadr, ustawiałem aparat, ostrość manualnie w punkt, w który następnie biegłem i po 10 sekundach miałem gotowe zdjęcie. Prób kilka, przez kilkanaście do dwudziestu paru i podgląd aparatu przedstawiał wizję bliską tej z mojej wyobraźni. A jak się nie udało to... na miejsce! gotowy! start! I kolejne 10 sekund na pokonanie bariery pomiędzy fotografem, a byciem sfotografowanym. Efekty tego treningu wymieszałem z tym, co z niewyjaśnionych powodów przykuło moją uwagę na ulicach stolicy Szwecji.

Tak więc:
Zdjęcia: ja
Na zdjęciach: ja, czerwony rower, manekin na łańcuchu i takie tam inne.

.zulu kuki












0 komentarze:

Prześlij komentarz