Przejdź się w moich butach – relacja z Sneakerness Warsaw 2015


Sneakerness to jedno z największych wydarzeń poświęconych tematowi sneakersów w Europie. 

   
Jechałem tam opuszczając katowicki Tattoo Konwent i Yucky Showroom z nastawieniem, że posadzę tutaj jakąś spoko relację o tym co się działo, lecz kilka głosów internetu zmieniło moje podejście do temu. Udało się Wam chłopaki. Te same głosy narodziły w mojej głowie pytanie, a brzmi ono:

O chuj Wam chodzi?

Sneakerness to wydarzenie butowe jak wspomniałem i odbywa się ono w takich miastach jak Zurych, Paryż, Londyn, Kolonia, Amsterdam i nasza Warszawa. Nie da się ukryć, że w porównaniu do pozostałych miast i państw, w sneakerowej grze wypadamy dosyć słabo (jeszcze!). Tam klient jest trochę inny, a ludzi którzy mają kasę i zajawkę na dobre buty jest trochę więcej. Dlatego też cieszy mnie fakt, że wśród takich kozaków, także i my możemy gościć Sneakerness w Polsce, komunikując światu, że w naszym kraju też dzieje się dobrze, a ludzie nie są tak zacofani, jakby im się wydawało. Od razu mówię, że nie jestem związany z organizacją tego wydarzenia, ale wiem jak ciężką pracą jest zrobić coś fajnego dla ludzi w klimacie. 


A teraz odpowiem na pytanie, które pewnie wiele osób sobie zadaje czytając ten artykuł, czyli mniej więcej:

O chuj Ci Kuki chodzi?

Już mówię. W internecie pojawiło się trochę komentarzy odnośnie tego, że ta impreza jest słaba, że to porażka, że nie można jej porównywać do imprezy w innych miastach Europy. Z ostatnim się zgodzę, ale trzeba mieć świadomość, że u nas nie ma tak rozbudowanego rynku, by mogło być podobnie. Olać fakt, że opinia jest budowana na podstawie wideo relacji, a nie uczestniczenia w tamtych eventach. Do reszty pytanie „czego się spodziewaliście po imprezie, w której chodzi o handel butami?” 


Niektórym brakowało atrakcji, ale jeśli szukasz atrakcji to idziesz do cyrku, albo bujasz się po Pradze w nocy. Tutaj się przychodzi kupić albo sprzedać buty. Ewentualnie obadać co nowego pokażą na stoiskach różne marki. Innym brakowało gadżetów, które mogli zabrać do domu. Tego to już kompletnie nie kumam. Chyba dlatego, że hmmm… jest to wydarzenie, na którym masz kupić buty, a nie dostać przypinkę ze swoim zdjęciem. No ale wiadomo, najfajniejsze jest to co możemy dostać za darmo. Jak nie możemy, to jest chujowo.



Poniżej mała ściąga na temat tego co mogłeś dzięki temu wydarzeniu:

1. Mogłeś nic nie wydać za wejście na wydarzenie, nad którego organizacją ktoś zapieprzał dni i noce.
2. Organizatorzy postarali się o takie miejsce, by nawet najmniej ogarnięta osoba mogła tam trafić. Bo jeśli przyjechałeś do Stolicy, to i tak pewnie planowałeś selfie pod Patykiem (PKiN).
3. Mogłeś usiąść na tronie, a ludzie z Crep Protect za free wyczyścili Ci buty. Gadżety też dorzucili.
4. Mogłeś na żywo zobaczyć i przymierzyć buty, które pewnie nigdy więcej już nie wyjdą w takiej opcji. No i mogłeś je kupić u resellerów.
5. Mogłeś od sklepów zakupić dobre kapcie i się jeszcze o nie targować. I nie chodzi tu o 10, czy 20 zł na  jakimś promo. Ludzie tam skakali z radości, gdy udało im się zakupić coś i dostać z 100 zł i więcej tego rabatu. Widziałem na własne oczy takich szczęśliwców na stoisku Sneakers by Distance


6. U resellerów też mogłeś się targować.
7. Mogłeś tam coś sprzedać, jeśli miałeś na zbyciu.
8. Kilka marek jak Puma, Reebok czy New Balance zaprezentowało ciekawe okazy. Ale wiem, chujowo było bo Ci naklejki nie dali.
9. A jeśli nic nie znalazłeś, to przed Patykiem zjechało się mnóstwo food trucków i jeszcze jakieś inne atrakcje też tam były.



To mnie zastanawia. Pojawiło się tam wiele osób. Od rodzin z dziećmi, chłopaków ze swoimi dziewczynami, dziewczyn ze swoimi chłopakami, klasycznych konsumentów, po zajawkowiczów, butowych freaków i celebrytów. I nie wiem jakoś Wujaszek Liestyle, nie pisał nigdzie, że chujowa impreza. Tede także nie. Wpadł, zrobił rundkę i kupił buty. Hmmm… może dlatego, że o to w tym miejscu chodzi.




Dla mnie wydarzenie na plus, bo mogłem obadać na żywo sporo unikatów i już wiem, co nadal mi się podoba, co przestało, a co zaczęło po zbadaniu na żywo. Poza tym spotkałem sporo znajomych ludzi, pogadaliśmy trochę i to niekoniecznie o butach. Czekam na Sneakerness 2016. I mam nadzieję, że wydarzenie to sukcesywnie będzie się u nas rozwijać.

.zulu kuki

Zrobiłem kilka zdjęć, ale z racji, że mój znajomy Kuba Rybicki był tam dwa dni wraz z ekipą Sneakers by Distance, postanowiłem wykorzystać jego zdjęcia do tej relacji. Dzięki Kuba!

Kuba w Internecie:
https://instagram.com/czesckuba/

Sneakers by Distance w internecie:

https://instagram.com/snkrsbydstnc/































0 komentarze:

Prześlij komentarz