Zakochałem się przez Instagram.

Jakoś tak samo dziwnie wyszło. To że "społecznościówki" mają na nas ogromny wpływ, tajemnicą nie jest. Ale nie miałem pojęcia, że tak mnie to dopadnie... damn!

Gdy pierwszy raz zobaczyłem prace Natalii Madej na Instagramie (@nataliamadej), zaniemówiłem. Co prawda siedziałem sam wtedy w domu i na dobrą sprawę i tak nie miałem do kogo się odezwać, ale byłem pod wrażeniem. To pewne. Od grafiki, wykonanej dla kogoś, trafiłem na profil Natalii, przeczesując całą galerię. Od tamtego momentu żadna nowa praca mnie nie ominęła. Świeżo? To mało powiedziane. 



Po wymianie kilku wiadomości okazało się, że mieszkamy na tyle blisko siebie, że instagramowe directy tracą swój sens. Postanowiłem zaprosić Natalię na kawę i porozmawiać. Na żywo jest jeszcze bardziej sympatyczna niż na to wskazywały instagramowe treści, więc rozmawiało nam się bardzo przyjemnie. Oto część rozmowy. Taki mały wywiad w sumie.

ZK: Dlaczego rysujesz?


Natalia: Rysuję, bo to uwielbiam! Niesamowitą przyjemność sprawia mi możliowść przelania tego co mam w głowie na papier, bez żadnych ograniczeń czy narzuconych schematów. Kartka papieru, ołówek i moja wyobraźnia: to jest to co mnie kręci najbardziej! 

ZK: Czemu akurat ilustracja modowa?

Natalia: Ilustracja modowa to idealne połączenie moich dwóch największych pasji, jakimi od zawsze była moda i rysunek. Jest to dziedzina sztuki, za pomocą której mogę bez problemu wyrazić moją fascynację ludźmi i sposobem w jaki za pomocą ubrań, dodatków czy makijażu kreują siebie i swoją indywidualność.




ZK: Nie da się ukryć, że masz już wyrobiony własny styl. Gdybyś Ty miała określić, czym się charakteryzuje to jakimi przymiotnikami byś się posłużyła?

Natalia: W moich pracach stawiam przede wszystkim na piękne, mocno wystylizowane dziewczyny z charakterem, które prezentują najnowsze, najmocniejsze trendy.  Zdecydowanie określiłabym mój styl jako świeży, szalenie dziewczęcy i oryginalny.

ZK: Jak wygląda Twój proces twórczy? Masz jakieś określone zasady „warunków pracy”? Czy po prostu siadasz i na zasadzie „tu i teraz” zaczynasz rysować?


Natalia:Standardowy proces twórczy oczywiście zaczyna się od pomysłu. Potem szkic, skan i obróbka komputerowa. W skrócie, mniej więcej tak to wygląda. Jeżeli chodzi o warunki pracy, to zdecydowanie najlepiej mi się tworzy w nocy, z kubkiem herbaty obok i ulubioną muzyką w tle. Zazwyczaj wtedy powstają najlepsze prace. Jednak najczęściej moje godziny i warunki pracy determinuje przypływ weny. Gdy wpadnie mi do głowy jakiś pomysł, który szybko muszę utrwalić na kartce, nie ma dla mnie wiekszego znaczenia czy jestem akurat na mieście, w szkole, czy przy swoim biurku w domu, biorę wtedy szkicownik i lecę z tematem.
Emotikon smile

ZK: To co, działamy coś razem?

Natalia: No pewnie, działaaaaamy!!!


Ten artykuł jest nic nie mówiącą zapowiedzią czegoś fajnego.

.zulu kuki

0 komentarze:

Prześlij komentarz