Po długich namysłach... adidas Tubular Primeknit


Tubular to nowa, futurystyczna zabawka z fabryki adidasa, którą niemiecka marka chce podbić świat. I spoko! Od pierwszego modelu jaki wyszedł, but ten co chwilę lądował na mojej nodze w gdańskim Worldboxie i za każdym razem, ze smutkiem musiałem stwierdzać, że nie jest on dla mnie. 

Pierwszy model, który sprawdzałem, był z pakietu "New Years Eve". Trep. Podeszwa jest dosyć mało elastyczna i w połączeniu z użytymi w tym modelu materiałami, but średnio pracował. Przynajmniej na mojej nodze. Miałem wrażenie, że chodzę w "drewniakach". Tak kiedyś miałem takie na nogach, jak byłem mały i chodziłem po działce. Zmieniałem sandały na drewniaki. Nie były wygodne, ale jak widziałem, że rodzice w nich chodzą po działce, to też chciałem. Nieważne.

Druga próba to model z serii "Moc", czyli inspirowany mokasynami, zamszowy, z ciekawymi przeszyciami zewnętrznymi na frontowej części cholewki. Wizualna kosa. Niestaty model ten jest szerszy niż klasyczne Tubulary i miałem wrażenie, że moich chudych stóp po prostu nie trzyma. A szkoda!

Trzecia próba to klasyczny Runner wykonay z neoprenu. Kolorystyka Core Black dokładnie. Tutaj się ucieszyłem, bo był ok. Możliwe, że był całkiem podobny do "New Years Eve", ale chyba wcześniej miałem złe podejście do tematu. Zapytałem kilku posiadaczy Tubularów, jak but ten sprawuje się w różnych warunkach. Zakup wstrzymało info, że średnio oddycha. A chciałem latać w tym letnią porą, czyli że już.

No i przyszedł ten magiczny czas, gdy internety zaczęły huczeć na temat wersji "Primeknit". Lekkie, oddychające materiały, w połączeniu z świetnym designem, sprawiały że but ten prezentował się nieziemsko. Pierwszy raz na żywo zbadałem je dokładniej podczas Tubular Party w Berlinie, o czym pisałem tu - link. Worldbox zrobił na nie przecenę i to był ten moment. 

Jeśli Tobie także wpadły w oko i się zastanawiasz, to przestań. Bierz. Noś. Warto. 

Zdjęcia: ja

.zulu kuki





0 komentarze:

Prześlij komentarz