#OOTD - 5:30 am at Hip Hop Kemp


Wybija godzina 5 rano, a my przekraczamy wrota „Press/Friends i coś tam jeszcze” z 4 wejściówkami dla mediów. Królowie życia, prawie. Wjeżdżamy na pole namiotowe dla mediów i artystów, a w bramie ochroniarz porozumiewawczym gestem, komunikuje nam, że mamy jego przyzwolenie na wjazd „na jego teren”. Można by było powiedzieć, że wita nas serdecznie, ale stojąc na dworze o godzinie 5 rano, przy temperaturze ok 7 stopni, ostatnie o czym myślisz to serdeczność dla kolejnych osób, które zaraz pójdą spać, a jak się obudzą, będą się bawić jak dzikusy. Nic z tych rzeczy.

Rozbiliśmy namiot na prędkości, by odespać noc w trasie. A gdy stał już piękny i gotowy do użytkowania, uznaliśmy z 502, że nie chce nam się spać. Lepiej przywitać Festival Park z Canonem w dłoni. W sumie to rok się nie widzieliśmy. Jakieś szybkie „cześć” i zdjęć z sześć, w trakcie gdy większość leczy snem zgon środowych imprez nocnych.


Nie jest to klasyczne #OOTD. Nie mniej jednak 502 wykonał kilka cennych strzałów i uznaliśmy, że da się z tego złożyć artykuł tego typu. Sierpniowy poranek do ciepłych nie należał, tak więc idealnie sprawdziła się tutaj kurtka Carhartt. Zgrzać się w niej ciężko, bo nie jest to żadna gruba opcja. Bardziej wiatrówka. Na przywitanie sierpniowego dnia idealna. Do tego Levi's 511 do znudzenia. Mówiłem już kiedyś, że nie ma nic lepszego niż czarne spodnie? Mówię. Na nogach Ascis Gel Lyte III. Musiałem wybrać buty, w których wygodnie będziecie mi się:
- pokonywać teren Kempa w każdą możliwą stronę,
- chillować,
- skakać na koncertach,
- szaleć w kołach na wieczornych imprezach,
- inne

"Trójki" sprawdziły się idealnie! Co prawda teren parku trochę je dojechał i nie wróciły pierwszej nowości. Ale buty przecież po to są by je nosić, a Jason Markk po to by je czyścić. Co nie?




Czapka to mój militarny Mil-Tec, lecz tylko ze względu na chłodny poranek. W późniejszych godzinach zastąpił go bucket czy snapback. No i ostatni element czyli plecak. Staje się trochę freakiem jeśli chodzi o plecaki. Ze względu na to, że na Kemp jechaliśmy samochodem i mogliśmy zaparkować na polu obok namiotu, najważniejsze rzeczy trzymaliśmy właśnie w nim. Dzięki temu przy sobie mogłem mieć tylko niezbędne rzeczy, czyli aparat i piersióweczkę, ukrytą tak, by ochroniarze na bramkach nie wyczuli, że naginam zasady wprowadzania własnego alkoholu pod scenę. Herschel do takich rzeczy byłby za duży, dlatego zdecydowałem się na mój nowy nabytek, czyli Eastpak i model Bust Merge. To mój pierwszy nabytek z tej firmy. Herschelowy szał przyćmił mi trochę te starsze marki i szczerze trochę ślepo zakładałem, że ich oferta nie jest ciekawa. Teraz czuję się jak ignorant. Bust Merge to idealne rozwiązanie, gdy Twój bagaż jest niewielkich gabarytów. Duża ilość kieszeni pozwala sprytnie poukładać sobie wszystko, nie wrzucając nic "do jednego wora". Do tego kieszeń na laptop też jest. Na krótkie wyprawy i miasto jest idealny.



Zdjęć wyszło o kilka więcej niż sześć. Jeśli chcesz sprawdzić sztosy, które Michal502 wykonał podczas Hip Hop Kempa, odwiedź koniecznie jego blog:
http://michal502.blogspot.com/2015/08/hhk-15-kilka-zdjec.html

Jeśli chcesz sprawdzić co ja tam napstrykałem, to wskakuj tu:
http://www.zulukuki.com/2015/08/relacja-z-klimatem-hip-hop-kemp-2015.html




A tu wspólne zdjęcie z 502. Prawie jak selfie.



Wybiła 6, można dzwonić. A później wrócić do namiotu i odespać w końcu trasę.



Outfit:
czapka - Mil-Tec
kurtka - Carhartt - link
spodnie - Levis
buty - Asics - link
plecak - Eastpak - link

.zulu kuki

0 komentarze:

Prześlij komentarz