Szybka podróż do Stolicy po dwie kolaboracje.

Szybka decyzja, BlaBlaCar.pl, kontakt i jazda.


Ilość osób przybyłych do Trójmiasta na Openera + standardowi turyści, których w sezonie jest multum, sprawiają że w weekendy chce mi się uciekać stąd. Tak też zrobiłem. Uciekłem. By nie podróżować bez celu, musiałem określić sobie jakiś, by "mieć co robić". Z racji, że w tamtym tygodniu opublikowałem dwie informacje streetwearowe: premiera kolaboracji Billionaire Boys Club i Happy Socks, oraz dostępność w Polsce kolekcji Comme des Garcons x Converse, uznałem że to właśnie będzie moim celem wizyty w Stolicy. A co!


Na pierwszy ogień ruszył Happy Socks. Tak zdecydowanie połączenie słów "ogień" i "ruszać" jest odpowiednie dwóch powodów.
Pierwszy z nich to kwestia pogody tego dnia w Warszawie (jak i w całej Polsce). Od godzin porannych słupek rtęci przekraczał 30 stopni, co powodowało że spacery tego dnia bez nawadniania się, mogły skutkować dużo gorszymi skutkami, niż tylko pragnienie.
Drugi sens tego połączenia odnosi się samej kolaboracji. Lookbook jakim została oprawiona ta kolekcja jest niesamowity. Niemniej jednak, gdy jaram się jakimś produktem i o nim mówię, chcę jak najszybciej sprawdzić czy internet nie kłamie. I nie kłamie. Jest ogień. 


Wzory prezentują się na żywo bardzo przyjemnie i cieszę się niezmiernie, że w jakiejś formie BBC trafiło do Polski. Część rzeczy sprawdziłem w Veteranie (link). Później wpadłem na chwilę do showroomu Happy Socks, by zobaczyć wszystko. Bardzo duży asortyment tejże kolaboracji dostępny jest u PanPablo.pl (link).








Co do tej kolekcji polecam Wam być czujnym na moim Instagramie:
Niebawem w tym właśnie miejscu będę miał dla Was konkurs, w którym będziecie mogli wygrać to i owo od Happy Socks :)


Drugim celem mojej podróży był butik na Mokotowskiej. 


"Musisz mieć sporo monet, żeby tam się bawić" - tak bym pomyślał, gdybyś to Ty mi powiedział, że odwiedzasz tam jakiś butik. I w sumie nie szukałbym tam niczego, gdyby nie fakt, że w jednym z nich są one... klasyczne Converse Chuck Taylor w kolaboracji z Comme des Garcons i logotypem polskiego grafika, Filipa Pągowskiego, na boku buta. Więc przekraczam próg Laura Boutiqe.




W samym środku sklepu znajdowała się wystawka z wieszkaiem, na którym znajdowały się ubrania z linii Comme des Garcons PLAY oraz pudło, wyklejone sercami, na którym ułożone zostały buty, perfumy oraz kilka t-shirtów z tej samej linii.










Poza modelem, po który przyjechałem, znalazłem kilka innych ciekawych opcji z obecnej kolekcji oraz poprzedniej kolaboracji obu marek.













Cenowo i rozmiarowo, nie wiem jak z nimi. Najlepiej pisać do butiku (link). Ja nabyłem swoje niskie, ale już teraz wiem, że to nie ostatnia para z kolaboracji CDG x Converse, którą chcę mieć w kolekcji. Przed wejściem do Polskiego Busa zrobiłem jeszcze jedno zdjęcie.


A we wtorek, w nowych kicksach do Berlina!

.zulu kuki

0 komentarze:

Prześlij komentarz