#OOTD - Rainy Summer


Dawno z Michałem nie trzaskałem fot. Jakoś tak wyszło. Jednak gdy się spotykamy, od razu spontanicznie powstaje plan i szybkie działanie. 

Tak więc dziś kolejny #OOTD, a w nim ponownie prosto, ponownie z koszulą, lecz zupełnie inaczej. Przynajmniej jak na mnie. Po berlińskim tygodniu mody (artykuł tu) przyjechałem mocno zainspirowany streetowym klimatem stolicy Niemiec. Luz jaki towarzyszy tam fajnie ubranym ludziom, jest niesamowity. Streetwear nie zamyka się w postaci koszulki Stussy World Tour i Nike Roshe One. Wręcz przeciwnie. Sam także ostatnio stawiam na proste formy i minimalny branding. 


Głównym elementem ponownie jest koszula. Tym razem padło na produkt marki Carhartt. Prosta, regularna koszula, z ciekawym patternem na rękawach oraz delikatnym brandingiem. Tutaj główną rolę gra jakość, którą ta marka może dumnie się chwalić.


Do tego mój nowy nabytek, którym się jaram, czyli czapka militarna. Pewnie część z Was teraz się zastanawia "co to za pomysł chodzić w czapce zimowej w lato?". Tak to głupi pomysł, gdyby nie fakt że:
1. To nie jest czapka zimowa. Jest to bawełniana tkaniana, nie wełna, czy akryl. Jest cienka. 
2. Jakie to lato, gdy na liczniku zaledwie 20 stopni i zachmuchorze niebo? Czasem deszcz w gratisie też jest.


Do tego okulary Komono na Słońce, które przebija się czasami i jest spoko. Po mojemu.


Jeśli chodzi o spodnie, to coraz rzadziej w joggerach, coraz częściej z podwiniętą nogawką. Tutaj max klasycznie, czyli czarne Levi's 511. Obok spodni Cheap Monday, moje ulubione. Z resztą można po nich zauważyć, że są często eksploatowane. Przez to lubię je jeszcze bardziej.



Buty to mój nowy nabytek, o którym wspominałem już kilka razy, czyli kolaboracyjne trampki Converse x Comme des Garcons. To nie pierwsze moje Chuck Taylory w życiu. Poprzednie dojechała zajawka i nieustanne treningi. Później trochę bałem się zakupić trampki, gdyż wielu moich znajomych skarżyło się na jakość i szybkie psucie się butów. Te wyjątkowo mnie przekonały, ponieważ cholewka jest pokryta dodatkowo gumą, dzięki czemu but ten jest wykonany porządnie. Testowałem w różnych warunkach i mam pewność, że to zakup na lata. Wraz z butem skarpetki Urban Flavours. Bystrzy zauważą, że na obu napisane jest "right". Nie, nie chodzi o to by być na siłę innym i nosić dwie prawe, by to pokazać. Dostałem je do jakiegoś zakupu i tak wyszło, że produkcyjnie zostały zapakowane dwie prawe razem. Taka pomyłeczka, ale w sumie co za różnica? A skarpetki fajne.




To już nie część stylizacji, a raczej codziennego ekwipunku, czyli mój notes. Obecnie służy mi głównie do szybkich szkiców i rysowania modnego andrzeja. Staram się rysować często. Ale trening na nogi i plecy, rozpisany przez Fit Lovers też się tam znajdzie.






outfit:
czapka - Mil-Tec
okulary - Komono - link
koszula - Carhartt - link (z kodem "zulukuki" -10% na zakupy w theavenue.pl)
spodnie - Levi's
socks - Urban Flavours - link
buty - Comme des Garcons x Converse - link

zdjęcia:

.zulu kuki


0 komentarze:

Prześlij komentarz