Klasycznie 100%! Stussy x A Tribe Called Quest

Kurde jaram się.
Co prawda Stussy to marka w ostatnim czasie ostro przesiąknięta hajpem i dziś każdy jest World Tour, no ale... Ale na swój sukces pracowali wytrwale przez grube 35 lat. Historia tej marki powinna być lekturą wyjściową każdego streetwearowego zajawkowicza. Jeśli jeszcze jej nie przeczytałeś to możesz to nadrobić tu: historia marki Stussy.
 

No ale wróćmy do tego, że w tym roku obchodzimy 35lecie istnienia marki, no i 25lecie sklepu flagowego Stussy w Nowym Jorku. Zaprosić ekipę pracującą na piwo, to za słabe świętowanie. Takie akcje trzeba zrobić mocno. I tak właśnie zrobiło Stussy zapraszając do współpracy legendarną ekipę A Tribe Called Quest.

Dla osób, które właśnie wklepują w YouTube nazwę ekipy, szukając trapowych podkładów, kolaboracja ta może nic nie znaczyć. Dla tych, którzy podobnie jak ja, darzą ogromnym sentymentem brzmienia lat 80tych i 90tych, takie ekipy jak ATCQ obok chociażby The Jungle Brothers, Naughy by Nature, De La Soul czy Public Enemy, to prawdziwy pokarm dla duszy.


A co do samej kolekcji to nie ciężko się domyśleć, że dominującymi kolorami są tu czarny, czerwony i zielony. Charakterystyczne dla okładek albumów ATCQ kolory, patterny i typografię umieszczono na t-shirtach, bluzach, czapkach oraz kapeluszach. Dodatkowo na bluzach i koszulkach znajdziemy grafiki wykorzystujące zdjęcia ekipy. 






Premiera kolekcji w nowojorskim sklepie miała 18 lipca. W Polsce premiera odbędzie się 23.07 i przewiduje tylko jeden sklep. Jest nim warszawski Veteran Shop & Gallery. W piątek 24ego od godziny 16:00 w sklepie przy ul. Mokotowskiej 24, odpalone zostaną największe klasyki Q Tribe Called Quest prosto z winyli. W tym dniu będzie można nabyć właśnie produkty z kolaboracji. Później pewnie online.


Więcej informacji o premierze w Veteranie, znajdziesz tu:
https://www.facebook.com/events/399171953618718/


Dodatkowo mam dla Was mały wywiad, który Veteran przeprowadził z Grohem. Marcin Grośkiewicz to człowiek całym sercem oddany czarnym płytom. Jako wydawca, na przełomie 15 lat, wydał kilkadziesiąt polskich tytułów na winylach. Poza prowadzeniem wytwórni U know Me Records, jest także DJ'em oraz muzycznym aktywistą. To właśnie Groh grać będzie w dniu premiery.

VTRN: Kiedy po raz pierwszy usłyszałeś ATCQ?

Groh: Połowa lat 90tych, gdy założyli mi kablówkę i moim oknem na świat było MTV (świętej pamięci, bo dla mnie już nie żyje)

VTRN: Jako dla człowieka związanego z muzyką od kilkunastu lat - jaką wartość ma dla Ciebie twórczość Q-Tipa i spółki?

Groh: Trafiłeś mnie w czuły punkt, bo ATCQ to mój ulubiony rapowy band, a wizyta Q-Tipa parę lat temu w Gdyni zmusiła mnie do pierwszej wizyty na Openerze - pojechałem tylko na ten jeden koncert.

VTRN: Czy ten jeden z najbardziej legendarnych zespołów hip hopowych miał wpływ na Twoje muzyczne poczynania?

Groh: Zdecydowanie tak, bo ten niepowtarzalny, pozytywny flow, niesamowite funkowe i jazzowe sample mocno otworzyły mnie na muzykę.

VTRN: Hip-hop zawsze znacząco łączył się z modą uliczną, więc współpraca Stussy i ATCQ to nic nowego. Jednak po raz pierwszy, tego typu kolaboracja jest dostępna w Polsce. Jak oceniasz to zjawisko z perspektywy weterana polskiej sceny hip hopowej?

Groh: Super sprawa - myślę, że to zawsze było dla słuchaczy ważne, żeby pokazać ludziom czego się słucha. Wciąż wyznaję zasadę: "pokaż mi czego słuchasz, a powiem Ci kim jesteś" - to się wciąż sprawdza, a prawdziwi fani Tribe'ów to zazwyczaj bardzo ciekawi ludzie.

VTRN: Czy Twoim zdaniem moda nadal jest dodatkiem do muzyki czy wchłonęła ją swoim rozmiarem i teraz to ona dyktuje warunki?

Groh: Trudne pytanie - rozgraniczam raczej te dwa światy, aczkolwiek jest mnóstwo punktów styku. myślę, że dla miejskiego kolorytu lepiej byłoby, żeby słuchacze wciąż mieli pełną swobodę wyboru ubioru jak i muzyki.

VTRN: Myślisz, że któryś z polskich muzyków doczeka się kiedyś współpracy z jedną z legendarnych marek streetwear'owych?

Groh: Kto wie?! Choć nasze rodzimy firmy nie mają się czego wstydzić i kilka udanych kolaboracji muzyczno-ubraniowych mamy już za sobą. Cudze chwalicie swego nie znacie!


.zulu kuki

0 komentarze:

Prześlij komentarz