Na dziś koniec! Usiądź i wychilluj z ChinChilla od Beezee.


Brzmienia w życiu mają ogromną moc. Wybieramy je często w zależności od nastroju oraz okoliczności, w jakich przyszło nam muzyczki słuchać. Gdy robisz trening, nie odpalisz raczej wolnych brzmień. To niebezpieczne. Tak samo rano (jeśli słuchasz muzyki), warto wrzucić coś z pier***nięciem. Proste! Gdy między Tobą, a partnerem życiowym doszło do spięcia, to powieneś z dala trzymać się od smutnych kawałeczków. Kopanie siebie samego w pozycji leżącej nie pomaga. Ale przeważnie i tak to robisz. Jak się rozstajecie też to robisz. Twoja sprawa. 

W ciągu dnia/tygodnia/miesiąca/życia występuje pewien czas, który nazywa się "po". Zbieżność z tym małym czerwonym pedofilem teletubisiowym przypadkowa. Wróćmy do prawdziwego "po". Jest to Twój czas dla Ciebie. Może to być po ciężkim tygodniu szkoły, czy pracy. Może to być po treningu, po kłótni, po odmrożeniu kurczaka na obiad. Cokolwiek. To Twoje życie i Twoje "po". Ale jest to czas, w którym już nie myślisz o aktywnościach, zadaniach, misjach i levelach. Po prostu chillujesz. 
Na tą specjalną okazję Zosia, a bardziej BeeZee, przygotowała specjalny mixtape. ChinChilla to magiczny zbiór, który pozwoli Ci odpowiednio zrelaksować się, lecz nie zamulić!
I tak jak moja teoria "po" została wymyślona przed chwilą i całkowicie nie ma sensu (po sikaniu raczej nie jest czas na chill. No chyba, że 10 godzin trzymałeś), tak mixtape od BeeZee to dobrze porządnie ogarnięta rzecz.





Tak więc jeśli to ta część Twojego dnia, w której możesz sobie trochę wychillować, to nie wstydź się. Odpal i chilluj. A czy czymś sobie to przyprawisz to już Twoja sprawa.

.zulu kuki

0 komentarze:

Prześlij komentarz