Historia ścian świata na moim udzie.


Odwiedź Trójmiasto, zakup bilet na Szybką Kolej Miejską (SKM) z Gdańska do Gdyni i usiądź wygodnie przy oknie. Za niewielkie pieniądze, poznasz sporą część historii polskiego graffiti. Wśród nich On.





Pojedziesz do Warszawy czy innego większego miasta w Polsce i tam także znajdziesz jego prace.
Londyn, Neapol, Rzym, Istambuł i Amsterdam.
Hong Kong, Tajpej, Toronto, Lizbona i Paryż.
O tym wiem, a jestem święcie przekonany, że to zaledwie część miejsc na świecie, w których pozostawił po sobie ślad.




Kilka dni temu zostawił kolejną pracę, tym razem na moim udzie.
Riamone - bo o nim mowa, to writer, który od około 20 lat, aktywnie działa. Od jakiegoś czasu odnajduje się nie tylko na kartkach i ścianach, ale także jako tatuator. 



Projekt, który dla mnie wykonał jest zdecydowanie inny niż to co Łukasz Zglenicki stworzył na moich rękach. Gdy skończę rękaw opowiem Wam całą historię w nim ukrytą. Praca Riama to bardziej historia stylu, który podziwiam z szacunku do artysty. Charakter z elementami etnicznymi (maska, bransoletki i pattern na koszulce), to klasyczna kreska artysty, którą można rozpoznać wszędzie. Od teraz także i na moim udzie. 

Od teraz prace Riama będą podróżować po świecie jeszcze więcej. Tam gdzie już dotarł i tam gdzie z puchami go jeszcze nie było. Peace!





Zdjęcia wykonał nikt inny jak Michal502 + te na dole ja, bo Michał się zawinął.

Riamone w internetach - link
Studio Pandemonium w internetach - link

.zulu kuki



0 komentarze:

Prześlij komentarz