Yo 502! W Los Angeles nas widzą!


Z Michałem lubimy zrobić jakieś zdjęcie. Jedno, albo z 17. Robimy je dosyć często w sumie. Zaczęliśmy całkiem spontanicznie, jako element naszej pracy w jednej firmie. Tak się poznaliśmy. Eksperymentowaliśmy dużo. Zaczęliśmy robić też zdjęcia po pracy, by szlifować umiejętności i rozwijać pomyśly, których nie mogliśmy rozwijać w systemie 8-godzinnym. 



Zaczęliśmy trzaskać coraz więcej. Pracę w jednym miejscu zakończyliśmy i w sumie to wyszło nam na dobre. Zajawka nie spadła, a my od czasu do czasu współpracowaliśmy z polskimi markami, sklepami, agencjami i dystrybutorami. I tak zaangażowanie i pasja do tego co robimy rośnie z każdym kolejnym projektem. 



Wiesz co jest najlepsze? Pewnego razu zanim przyśpieszyliśmy, dowiedzieliśmy się, że nasze zdjęcia nie mają "wartości marketingowej". Ktoś to powiedział w momencie, gdy inni pytali o zdjęcia dla nich. Pomyślałem sobie "spoko, nie muszą".


Jeszcze bardziej spoko jest fakt, że poza granicami naszego pięknego kraju także nas obserwują. Nasze zdjęcia na swój oficjalny profil wrzucali m.in. SSUR, Ransom, Komono, Mitchell&Ness, KangraROOS i kilka innych. 



Ostatnio odezwała się do nas pewna marka z Los Angeles, podjarana zdjęciami które robimy. Zapytali wprost czy nie chcielibyśmy zrobić czegoś dla nich. Jak tacy mili i kulturalni chłopacy jak my, mogliby odmówić także miłym i kulturalnym ludziom z LA, którzy chcą współpracować? 



Zdjęcia, które widzisz w tym artykule to efekty naszej pracy dla Fair Play Brand. Poproszono nas, byśmy zrobili to po swojemu. Aktywnie po swojemu. Oczywiście zdjęcia te nie mają żadnej wartości marketingowej, jakby co. HE HE

Fair Play na Instagramie:
instagram.com/fairplaybrand
Michal502 na Instagramie:
instagram.com/michal502

.zulu kuki








0 komentarze:

Prześlij komentarz