Moje zasady to moje zasady - Obey x Glen E. Friedman


Największy hajp na czerwony prostokącik z napisem Obey w środku, jest już za nami. Trend przybył, masa podróbek na Allegro także. Pierwsze zniknęło (na szczęście!), drugie dalej zalega "w dobrej cenie". Co prawda na bank znajdzie się jeszcze sporo kasztanów, którzy nie zapoznali się dokładnie z tym czym Obey jest, zanim postanowili zdobić sobie logoboxem głowę. Poza nimi pozostali ci, którzy świadomie wybierali markę oraz ci, którym ciekawość kazała się dowiedzieć co się kryje za tym podejrzanie popularnym prostokącikiem z białymi napisami.



W tym roku premierę miała mała kolekcja "My Rules", która powstała w ramach współpracy z fotografem Glen E Friedmanem. Nie pisałbym pewnie o tym w ogóle, gdyby nie trzy mocne powody.

1. Glen E Friedman to kot. 30 lat to udowadniał dokumentując najważniejsze postacie swoich czasów, reprezentujące różne środowiska.



Co zrobił? Lepiej byłoby zapytać czego nie zrobił.
Friedman był tą osobą, która znalazła się w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu. Skupiając się na środowiskach hip hopu, punku i skateboardingu, Glen trzaskał zdjęcia największym bohaterom swoich czasów, w momencie gdy ci wpisywali się na karty historii. To on robił zdjęcia na okładki m.in. Beastie Boys czy Public Enemy. Ze świata rapowego, przed jego obiektywem pozowali także RUN DMC, Ice-T, LL Cool J i wielu innych, wielkich lat 80tych.




W środowisku punkowym najbardziej zasłynął ze zdjęć Henrego Rollinsa, gdy ten podbijał kluby jako wokalista Black Flag.
 

W świecie deskorolki Friedman zasłynął ze zdjęć, na których Tony Alva czy Jay Adams, reprezentujący  Z-Boys wprowadzali rewolucję. Ich surferski styl jazdy wprowadził nową jakość, a wszystkie oczy skierowały się na młodych, zbuntowanych z Dogtown. Ponadto w kolekcji Glena znajdziemy zdjęcia młodego Tony’ego Hawka.
 

2. My Rules, czyli nazwa kolekcji to tak naprawdę książka. Dokładniej album zdjęć Friedmana, w którym to udokumentował ważne momenty w dziejach skateboardingu, hip hopu i punka. Shepard Fairey oraz Glen przyjaźnią się od dawna, dzięki czemu na przestrzeni lat mogliśmy podziwiać ich wspólne prace w postaci plakatów, desek, czy też wielkiego bilbordu, oddającego hołd MCA. 


Z racji wydania albumu, Obey postanowił oddać szacunek twórczości fotografa, tworząc wspólnie mini kolekcję. W skład kolekcji wchodzą t-shirty i bluzy z grafikami, na których widnieje:
- Public Enemy
- Tony Alva
- Henry Rollins
- Cornell West

3. Można to dorwać w Polsce.
Mimo, że to mini kolekcja i mogłoby się wydawać, że jak większość świetnych rzeczy, ominie nasz piękny kraj, tutaj możemy się zdziwić. Pozytywnie oczywiście. Ponownie do akcji wchodzi sklep The Avenue, który poza najbardziej wyhajpowanymi markami jak Stussy, Carhartt czy The Hundreds, stawia także na mniej znane szerokiemu gronu projekty. I chwała im za to! Tak więc w Ave możecie dorwać zarówno nową kolekcję spring/summer od Obey'a, jak i tą mini kolekcję. Nie ma jedynie koszulek z Cornellem Westem, reszta dostępna tu:
Obey x Glen E. Friedman "My Rules"










A na hasło "zulukuki" -10% i na tą kolekcję. 

Ja się jaram, że takie rzeczy dzieją się i powstają projekty na linii marka x artysta. Choć w tym wypadku to raczej artysta x artysta. No i fakt, że w Polsce mamy do tego dostęp, także cieszy bardzo.

.zulu kuki

0 komentarze:

Prześlij komentarz