Czapka wpierdolka wyznacznikiem trendów.

Prędzej czy później to musiało się wydarzyć. I pewnie wydarzy się niejednokrotnie, bo tak działają trendy. W innym opakowaniu, inaczej podane, nawiązujące do czegoś, po prostu wracają. Dziś panuje retro wracające do popkultury lat 90tych. Pośród jakości obrazu niczym z kaset VHS wraca i ona, czapka wpierdolka.


Ale czemu "wpierdolka"?
Tak to już jest na tym świecie, że różnego rodzaju powstające wszędzie subkultury, przyjmują sobie pewnego rodzaju artefakty, czyli produkty, które stają się symbolem identyfikacji. W taki oto sposób np. szerokie spodnie baggy zostały przyswojone przez hiphopowców stając się na długie lata pewnego rodzaju złotą zasadą. Oczywiście nie wszyscy zajarani zajawkami rodem z ulic NYC takowe nosili. Lecz gdy nosili, z daleka swoim ubiorem komunikowali kim są i co ich kręci.


Dresiarze to też subkultura. Więc i oni mają swoje "symbole identyfikacji". To też taki trochę stereotyp, ale jakże utarty w świadomości Polaków i... gloryfikowany przez młodsze pokolenia D. Dresiarzy no! 
Wśród typowych artefaktów znajdują się:
- ortalionowe dresy i kurtki
- białe skarpetki sportowe
- buty Puma Ferrari
- saszetka "nerka"

No i ona, czapka baseballowa o giętym daszku, który na noc wkłada się do szklanki, by następnego dnia za prosty nie był.




Jakimkolwiek symbolem czapka ta by nie była, świat mody zainteresował się nią i polubił. To jest taka rotacja trochę. Był czas Full Capów (czapek bez regulacji). Powróciły z ogromną mocą Snapbacki. W niektórych kręgach pięciopanelówka króluje, a Ci którzy podświadomie marzą o połowach ryb, noszą Bucket Haty (kapelusze). Te ostatnie zataczają coraz szersze kręgi co widać po ich ilości w najnowszych kolekcjach marek streetwearowych. Lecz nie każdy kapelusze lubi. Szukając siebie w modzie i innych jakości, do łask powróciła także baseballówka z giętym daszkiem.









Czy Flexfit stanie się światowym trendem? Czas pokaże. Polskie marki coraz szybciej wychwytują co się dzieje na świecie (ah te internety) więc i u nas może niedługo na ulicach pojawi się więcej fajnie ubranych osób, przyozdobiających swoje głowy w gięte baseballówki. 


Wrzuciłbym swoje zdjęcie w takiej czapie, ale mimo wszystko jakoś w moje gusta nie trafia. Może jeszcze nie, a może moja łysa głowa już bez tego jest wystarczająco dresiarska ;)

.zulu kuki







0 komentarze:

Prześlij komentarz