Śpiew ptaków symbolem życia.

 

Wyobraź sobie, że jest rok... hmmm.... jakiś tam w przód. Nowocześnie jest. Nowe technologie i w ogóle. Wyobraź sobie, że wychodzisz z domu, przejść się. Wpadasz na pomysł, żeby pójść na spacer z jakimś znajomym, ale do połowy nie masz numeru telefonu, a druga połowa nie odbiera. Nie odbiera nikt, jakby wszyscy się zmówili, by nie odbierać dziś telefonów od Ciebie. Początkowo myślisz, że może wszyscy są na kacu po wczorajszej imprezie, ale w sumie to nie jest dziś ani sobota, ani niedziela. Na tarczy zegara jest już po 15. Nieważne, idziesz sam.




Mimo tego, że to nie weekend, na swojej drodze nie spotykasz nikogo. W pewnym momencie obraz rzeczywistości przypomina Ci obrazki z Silent Hill. W ogóle przypominasz sobie, że istnieje taka gra i że kiedyś w nią grałeś. Nawet zastanawiasz się czy nie odpalić sobie jej później tak o, by sobie przypomnieć. Pomyślisz o tym później. Teraz czas na spacer, chillout i trochę świeżego powietrza. Dziwnie jest iść przez miasto i nie słyszeć praktycznie nic. Co jakiś czas dźwięki wydaje wiatr, pokonujący na swojej drodze jakieś obiekty. A gdzie zwierzęta? Żadnych ptaków? Ujadających psów? Marcujących się kotów? Dziwnie. Za dziwnie...





Za dziwnie i za pusto. I to już nie tylko na osiedlu, na którym mieszkasz. Idziesz dalej. Powoli biegniesz. Cisza. Sklepy są zamknięte. Miejski targ, który tętnił życiem pomiędzy handlem podróbkami, jajkami ze wsi, a pijaństwem, zniknął. Została tylko konstrukcja i zapach moczu, przypominające, że takie miejsce kiedyś istniało.



Siadasz na chwilę. Gdziekolwiek. Nie ma to znaczenia czy wolno tam usiąść czy nie, skoro nie ma nikogo, kto mógłby wyegzekwować karę czy mówiąc prościej nas opierdolić i wezwać psy. Chciałbyś komuś powiedzieć o tym jak jest dziwnie, inaczej. Czujesz się do dupy, ale co z tego skoro Twoje próby dodzwonienia się do kogoś łączą Cię jedynie z rytmem chujowego dzwonka ustawionego jako granie na czekanie. Głowa sama zaczęła się kiwać do Kate Perry? Roarrrr jak dziko.



Idąc dalej znajdujesz różne przedmioty gdzieś, gdziekolwiek. Przedmioty, które kiedyś dla kogoś musiały coś znaczyć, mieć jakąś wartość sentymentalną. Może trzymasz właśnie pamiątkę, którą ktoś kiedyś przywiózł swojemu przyjacielowi, jako prezent z pobytu w Hiszpanii? W sumie jakie ma to znaczenie teraz? Czy potrzebujesz takich rzeczy? Może sam masz jakieś artyfakty, rzeczy dla Ciebie ważne związane z jakimś etapem życia. Może i masz, ale po co? Skoro i tak nie masz komu o nich opowiedzieć. Nikt nawet nie zapyta. 



A może masz coś co sam stworzyłeś, żeby podzielić się tym ze światem? Nie wiem, np. uszyłeś spodnie, które tu u Ciebie na osiedlu przenoszą znaczeniem do Afryki, gdzie ludzie wykonali tkaniny, których użyłeś, by móc przedstawić pewną historię, albo podejście własne do spraw różnych. 

Nagle słyszysz dźwięk swojego telefonu. Znak życia!
Nagle cały świat, w którym byłeś jeszcze przed chwilą zaczyna znikać, rozpadać się i być niewyraźny. Jedyne co dostrzegasz jeszcze w tym coraz to dziwniejszym obrazie to ptaki. Błękitne ptaki spośród, których jeden właśnie leci w Twoją stronę. Po chwili leci ich więcej i każdy z nich ma przypiętą do nogi karteczkę z wiadomością.

@człowiek nie śpij gdy mamy grać!

@człowiek no nie wygłupiaj się, mieliśmy się pohuśtać na huśtawkach online #gniew

Gdzie jesteś @człowiek? Wbijaj na chat, pogadamy w końcu!

@człowiek ŻYJ! INTERNET NIE ŚPI!


Zdjęcia: Patrycja Gacka

.zulu kuki

0 komentarze:

Prześlij komentarz