Backstage polskiego streetwearu: Intro

   Pamiętam jak miałem jakieś 17 lat czy 18 i jarałem się jak wariat, gdy Urban Flavours wysłali mi ciuchy, by zrealizować wspólny projekt. Jeszcze wtedy nie byli marką, a bardziej sklepem. Na rzecz projektu przysłali koszulkę ze swoim logo oraz czapkę, full cap New Era. Lat minęło kilka, Instagram oszalał, a czasy się zmieniły. Chłopacy z Urban Flavours to moi znajomi, tak jak twórcy wielu innych polskich i zagranicznych marek. No właśnie, twórcy.


Gdy tworzysz coś z myślą o tworzeniu, wyrażeniu siebie i swoich idei, to przeważnie jarasz się jak dziecko, gdy Twoja "sztuka" dociera do innych. Z jednej strony to Ty i Twoje wizje, z drugiej mają one w sobie coś, co sprawia, że inni to czują. I to jest mega.
Pośród marek odzieżowych, które stanowią dla mnie inspiracje są tylko takie, za których powstaniem stoi artysta. Osoba, która z koszulki zrobiła płótno, by móc dzielić się z innymi swoimi wrażeniami estetycznymi, wizją czy też poglądami. SSUR, Stussy, Rebel8 - nie inaczej. 
Poznając właścicieli polskich marek miałem przyjemność "poczuć" ich wizję. Mówię o tych, którzy poprzez własną markę odzieżową znaleźli wspólny mianownik dla pasji oraz jakiejś stabilności finansowej, pozwalającej żyć. Urzeczywistnienie własnego projektu to nie taka prosta sprawa. Przekonałem się o tym prawie rok temu, wypuszczając na świat Social Animalz. Małymi krokami idziemy nieustannie przed siebie, a z nami w szeregu idzie coraz więcej osób, które "czują podobnie".

W branży (jeśli tak można to powiedzieć) obracałem się przypadkowo z początku. Ubierać się fajnie, a pracować w temacie to dwie inne sprawy. Zaczęło się od jakiegoś magazynu w Holandii w wakacje. Później sprzedawca w Diverse, Cropp, Fat Cap (kiedyś USA Sports). Później był skok w inny kierunek i sporo zajawki, przy takich markach jak Stussy, The Hundreds, Crooks&Castles, Starter i wiele innych, w polskiej dystrybucji Magictown Group. Tam działałem w marketingu i to było wporzo. Nauczyłem się wiele. Na każdym etapie nauczyłem się wiele, ale obcowanie z markami premium światowego streetwearu, motywowało do poszerzania wiedzy w temacie. W międzyczasie udział w kampanii Cropp'a, współpraca z wieloma polskimi markami i ruszenie Social Animalz. Przyszedł czas iść dalej.

Przeważnie gdy myślisz o marce odzieżowej kojarzysz ją z jej kolekcją, charakterystycznym produkcie, lookbooku albo ciekawej akcji, w której się przewinęła. Mało kiedy mówi się o twórcy/twórcach, którzy stoją za całą tą sprawą. Mało kto w ogóle mówi o tych, którzy są odpowiedzialni za tworzenie w Polsce świata mody i kultury ulicznej. No dobra, o kulturze trochę więcej. Dlatego z czasem będę publikował tutaj artykuły, wywiady, sesje zdjęciowe i różne inne materiały, dzięki którym poznacie trochę tych tworzących polski świat streetwearowy.

Dziś w luźnej opcji sesja zdjęciowa z Anetą Raźniak, właścicielką marki Black Swan (BLCKSVN), z którą ostatnio działamy wiele. To ona właśnie sprawiła, że "przyszedł czas iść dalej". Ale o tym za jakiś czas, w innym artykule ;)
Zdjęcia wykonał Michal502. Klasyk!

Włóczymy się, szukamy inspiracji.
BLCKSVN x Social Animalz
c r e a t o r s


.zulu kuki






0 komentarze:

Prześlij komentarz