x Puma Press Day AW14


W jak Warszawa. 
Spokojnie mógłbym stworzyć taki serial związany z moją obecnością w tym mieście. Nie bywam tam często, ale za każdym razem, gdy już przyjdzie mi wyruszyć, towarzyszy temu jakiś konkretny cel. I jak w Warszawie nie byłem ani mnóstwo razy, ani mało, to zawsze ten czas jest czasem spędzonym zajebiście.


Tym razem do Warszawy ściągnęły mnie koty. I jak te żywe, domowe, do moim ulubionych zwierząt nie należą, tak te streetwearowe bardzo. Moje lwy na koszulkach mają się dobrze. Do Stolicy zaprosiły mnie Pumy na butach. A no właśnie. W tygodniu poprzednim otrzymałem e-mail z zaproszeniem na kameralną prezentację najnowszej, streetwearowej kolekcji marki Puma. Press Day odbyć miał się 9 września na Nowym Świecie. Długo się zastanawiać nie musiałem. Do Syreniego Grodu wybierałem się od kilku tygodni, a wydarzenie to było świetną okazją, by odwiedzić dobrych znajomych i posiedzieć przy moście Gdańskim, spoglądając na Wisłę. O pobycie w Warszawie trochę później. Zacznijmy jeść ten tort od wisienki.




9 września 2014

O poranku wybyłem z domu mojego dobrego znajomego, DJ Fingera, by spacerem udać się we wskazane na zaproszeniu miejsce. Mega ułatwieniem jest fakt, że Jarek mieszka na Hożej. Wychodząc z jego bloku, minąłem siedzibę TVN i produkcję prognozy pogody pod studiem. Ciepły, zachmurzony dzień - tyle się dowiedziałem i ruszyłem dalej. Z racji dosyć aktywnego życia, punktualność jest dla mnie złotem. A jeśli się przybywa dokładnie co do minuty na spotkanie, to dla mnie się spóźnia. Taka ideologia życia człowieka, który czas ceni ponad wszystko.

W Villi Foksal, w której odbywał się Press Day, byłem jakieś 15 minut wcześniej. Organizatorzy tak samo jak ucieszyli się moim przybyciem, tak byli zaskoczeni przyjściem przedwcześnie. No ale tak to już jest. Jeśli coś się odbywa o godzinie 10, to przeważnie o 10 się wychodzi, by udać się na wydarzenie. Klasyk. Byłem pierwszym przybyłym gościem. Pozwoliło mi to na spokojnie obejrzeć i pomacać wszystkie prezentowane produkty. 

Kolaboracje - tym słowem wstępu i zarazem zakończenia, marka zaprezentowała swoją wizję streetwearu nadchodzącego sezonu. Oczywiście zostały też zaprezentowane klasyczne rozwiązania, ale w tym wypadku cała uwaga została skierowana w cztery punkty na świecie, mające szczególne znaczenie w modzie.



Zróbcie sobie przerwę od czytania by sprawdzić kilka moich strzałów z wydarzenia i lecimy z tematem!



Koniec przerwy. Wracamy do ławek ;)



A tak dla zabawy słowem, zapraszam Was, by posiedzieć na jednej z nich na Brooklynie, bo właśnie stamtąd wywodzi się pierwsza kolaboracja.



NOWY JORK


PUMA x SOPHIA CHANG

Główną inspiracją uzdolnionej projektantki jest miasto oraz życie w nim. Choć nawet bez tłumaczenia tego, można to bardzo łatwo zauważyć. Brooklyński vibe po całości. 



PARYŻ

PUMA x BROOKLYN WE GO HARD


BWGH to paryska marka, która powstała w 2010 roku. Mimo, tak krótkiego czasu istnienia, marka zdążyła zaznaczyć swoją pozycję w streetwearowym świecie. Jeśli chodzi o kolaboracje to z prezentowanych jest dla mnie najciekawszą opcją. Paryscy projektanci poza całą linią odzieżową zaprezentowali także swoją wizję modeli  XS850 oraz XS698 (połączenie XS850 i R698). Główna inspiracja? Kolory! No i są bucket haty! ;)


 



TOKIO


PUMA x MIHARA YASUHIRO

Projektant ten nie pierwszy raz współpracuje z marką Puma. Oryginalność jest wpisana w jego twórczość. Tym razem kolekcja to połączenie sportowego stylu Pumy oraz rock'n'roll. Duża ilość geometrycznych motywów oraz dzikie koty w azjatyckim wydaniu - tak w skrócie mógłbym opisać tą kolekcję. Jeśli chodzi o buty, to można się tu spotkać z dosyć nietypowymi połączeniami materiałów. Ofiarą projektanta padły m.in. takie modele jak Suede czy Mobium. Jak dla mnie dziko!



LONDYN

PUMA x HOUSE OF HACKNEY


Czwartym przystankiem jest Londyn. Podczas tej prezentacji jednak nie została ona pokazana. Marka z Wschodniego Londynu to połączenie sił małżeństwa Javvy M.Royle i Frieda Gormley. To na czym skupia się kolaboracja to prezentacja wzorów, z których HOH jest znane, czyli m.in. Hackney Empire, Wild Card czy Palmeral. O kolaboracji pisano już w sieci, m.in. na shc.pl:


czy Hypebeast:




Całe spotkanie miało charakter śniadania oraz prezentacji kolekcji w postaci pokazu. Forma bardzo fajna, a na miejscu poza zaproszonymi celebrytami, ekipą Polsatu i ludźmi, których w ogóle nie kojarzę, spotkałem kilka osób, które mają coś wspólnego z streetwearem. Gracjan z Theillest, Kolekcjonerbutow.pl, czy Piotrek z Street Mag, z którym sobie trochę pogadaliśmy. Spoko. Po całej tej oficjalnej części, porozmawiałem sobie troszkę z ludźmi z Pumy i zbliżał się czas, w którym mój pociąg powrotny chciałby odjechać. Na pożegnanie dostałem gadżetów kilka i wybyłem. 



A teraz podsumowanie tego i tamtego. Bardzo się cieszę, że zostałem zaproszony na to wydarzenie. Prezentacja kolekcji oraz rozmowa o niej na spokojnie, pozwoliła mi się zapoznać z asortymentem marki, trochę bardziej niż elementarnie. A tak właśnie było dotychczas. Jak dla mnie jest świeżo. Goście, których zaprosili do współpracy nad najnowszymi kolekcjami to idealny strzał dla marki. Z tego co wiem, część tych kolekcji pojawi się w polskich sklepach. Mam nadzieję, że w przyszłych sezonach kolekcje także będą miały taką moc, a coraz więcej sklepów poczuje klimat. Z tej obecnej BWGH moim faworytem.



Na koniec mojego całego wypracowania chciałbym podziękować ludziom, dzięki którym moja wizyta w Warszawie była tak zajebista. Dziękuję Sergio za dobry vibe, duży dobrych tematów i nocleg. Dzięki Finger za nocleg, fajnie spędzony czas. A Twój nowy nabytek, czyli książka o filmie Do The Right Thing to totalny odpał! Dzięki Marta za wspólnie spędzony czas! Dzięki Agnieszka i Piotrek za znalezienie chwili dla mnie, rozmowę i moje ulubione skarpetki UGLY! Stworzymy coś razem wierzę!

Warszawo jesteś spoko!

.zulu kuki



0 komentarze:

Prześlij komentarz